Rozdział 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rozdział 5

Pisanie by Drake Rousseau on Sro Mar 18, 2015 10:37 pm

Zaginionych osobistości była już dwójka, co ciekawe, oboje pochodzili z dwóch przeciwnych sobie stron odwiecznego konfliktu. Niepokój coraz bardziej ogarniał mieszkańców Świata Cieni. Jedyną rasą, która pozostawała niezmiennie spokojna, były Faerie. Mieszkańcy Jasnego Dworu wciąż spędzali swój wieczny żywot na kolejnych zabawach, ku uciesze ich Królowej. Piękna kobieta o szkarłatnych włosach i przeszywających, błękitnych oczach, była jednak znudzona. Jej życie od wieków było monotonne i nużące. Nie licząc wydarzeń sprzed kilku lat, kiedy pojawił się młody Nocny Łowca, Sebastian Morgenstern. Uśmiechnęła się na wspomnienie młokosa, który mierzył zdecydowanie zbyt wysoko i niby Ikar spadł, gdy już sięgał czegoś wielkiego. Nieskazitelna twarz po chwili wykrzywiła się delikatnym grymasem, wyrażającym niesmak. Znów uderzyła ją myśl, że Faerie w dalszym ciągu niewiele znaczą w Świecie Cieni. Są degeneratami. Nefilim i ta ich cała Rada zdegradowała jej poddanych i co gorsza, ją samą do poziomu równie niskiego, co robak. Wstała ze swego usłanego kwiatami tronu, by udać się do swych komnat. Poły półprzezroczystej sukni w barwie niedawno rozwiniętych płatków róży ciągnęły się za nią po podłodze, w końcu jednak, gdy dotarła do zdobionej roślinnymi wzorami toaletki z jasnego drewna, materiał znów spoczął na ziemi. Przyglądając się swojemu nieskazitelnie pięknemu obliczu w lustrze, przeczesywała długie, płomiennorude włosy. Jedna z jej służek, której imienia nawet nie starała się zapamiętać, stała u drzwi komnaty.
- Poślij po Kaelie. - Rozkazała swojej poddanej, nawet nie zaszczycając jej spojrzeniem. Kaelie była jej osobistą pomocnicą, nazwaną w piękny sposób "Damą Dworu". Królowa jednak traktowała ją bardziej jako pupilka, który zastąpił jej tak niedawno zmarłego Meliorna. Po dłuższej chwili oczekiwania usłyszała kroki. Szybkie, jakby ich właściciel był czymś przestraszony. Służka, ta sama, którą Królowa właśnie posłała po Kaelie, raz jeszcze wpadła do komnaty. Tym razem szkarłatnowłosa wstała i obróciła się do niej twarzą.
- Gdzie ona jest? - Spytała swoim pięknym, melodyjnym głosem, który mimo swej niesamowicie przyjemnej dla ucha barwy brzmiał też dość groźnie, niemal okrutnie. Młoda Faerie skuliła się, jakby w obawie przed jej gniewem.
- Kaelie zaginęła. - Wymamrotała, starając się nie patrzeć na bezwzględną władczynię. Ta drgnęła, jakby właśnie ją spoliczkowano. Widząc jej reakcję kątem oka, służka kontynuowała wypowiedź. - Nie wiemy, jak to się stało... Gwyn też nie był w stanie jej wytropić. Podobno nie ma jej już od kilku godzin... - Gwyn był przewodnikiem dzikiego gonu i nawet wkradł się w mitologię Celtów. Służąca zacisnęła bladoróżowe wargi.
- Jakim cudem?! Została porwana? - Królowa, choć nie dawała tego po sobie poznać, była dotknięta zaginięciem swego pupilka. - Każ jeszcze raz jej poszukać.
Posłuszna dziewczyna wybiegła z komnaty, by przekazać Gwynowi rozkazy władczyni. Królowa nie była zachwycona. Znowu będzie musiała zniżać się do rozmawiania z Nefilim.

Porządek w Los Angeles wisiał na włosku. Padały wciąż kolejne zarzuty ze strony wampirów i wilkołaków, dotyczące porwań przywódców obu ras. Ciągle dochodziło do kolejnych starć i spięć, których niekiedy nie dało się załagodzić; na całe szczęście, póki co obyło się bez ofiar śmiertelnych. Wataha wilkołaków, która została uformowana naprawdę niedawno, była teraz w rozsypce. Osobą, która postanowiła utrzymać ją w całości i co ważniejsze, z daleka od konfliktu z wampirami, był Giovanni Alvarez. Mimo swojego młodego wieku sprawował się na tym stanowisku naprawdę dobrze, więc wataha nie odczuła większych zmian w sposobie panowania nowego przywódcy. Możliwe, że było to zasługą podobieństwa charakterów Meksykanina i zaginionego Marco. Nowy ład zapanował także w klanie wampirów; dotychczasowa tymczasowa przywódczyni, Luzie von Treskow, abdykowała na rzecz Evana Rusha - starożytnego niemalże wampira, który pełnił tę rolę na długo przed Anselmem. Impreza w Klubie Pandemonium doprowadziła do zamknięcia go przez Nocnych Łowców, oskarżających właścicieli o pałanie się demoniczną magią. Pieczęć, która pojawiła się na ścianie klubu, niektórym utkwiła w pamięci; czarownicy tam obecni z pewnością długo jej nie zapomną.

Siedząca w kawiarni w dzielnicy Bel Air kobieta była zaabsorbowana swoją filiżanką czarnej kawy i najnowszym wydaniem Los Angeles Times. Gazeta zawierała kolejny artykuł dotyczący tajemniczych zaginięć i donosiła, że mają one miejsce nie tylko w Los Angeles i okolicach, ale też w innych miastach stanu California. Co najmniej trzy strony przeznaczone były na ogłoszenia o treści "czy widziałeś tą osobę?". Rudowłosa widywała je prawie na każdym kroku. Niemalże każdy słup był oklejony takimi ogłoszeniami. Przeszedł ją dreszcz, gdy pomyślała, że ktoś z jej najbliższych też mógł zniknąć z dnia na dzień. Dochodziła godzina osiemnasta, za pół godziny miała umówione spotkanie. Szybko zapłaciła za napój i ruszyła przed siebie, postanawiając udać się na skróty między budynkami. Niemal od razu przekonała się, że to był błąd; odkąd tylko weszła w pierwszą ciasną alejkę czuła się obserwowana. Jakiś czas potem usłyszała za sobą kroki.  Gdy obejrzała się, za nią nikogo nie było, jednak mimo wszystko przyspieszyła, wciąż słysząc je gdzieś blisko. Oglądała się za siebie co jakiś czas, ale wciąż było tam pusto. Nagle w kogoś uderzyła, przez co zachwiała się. Już miała zacząć przepraszać, ale nie mogła wydobyć z siebie słowa. Patrzyła na wysoką postać w masce kota i szkarłatnej pelerynie. Im dłużej była w jego obecności, tym bardziej jej umysł spowijany był ciemnością i otępieniem. Straciła przytomność.

Wskazówki do rozdziału:
1. Wilkołaki i wampiry: przede wszystkim, wzajemne oskarżenia. Wasi przywódcy przecież zaginęli.
2. Faerie: mimo wszystko, wciąż jesteście powiązani z Jasnym Dworem. Nastrój Królowej z pewnością nie działa na was korzystnie. Rozumiem przez to kłopoty z koncentracją, bóle głowy, senność, skłonności do utraty przytomności.
3. Czarownicy (i nie tylko, ale głównie!) mogą starać się szukać informacji na temat symbolu z Pandemonium. Dla ułatwienia powiem, że jest to symbol z jednego z ważniejszych dzieł o demonach - Mniejszy Klucz Salomona.
4. Nefilim: Pamiętajcie, że to wy odpowiadacie za porządek w Świecie Cieni. Starajcie się go utrzymać, przeprowadzić śledztwo.
5. Wciąż nie wiadomo, skąd wzięły się demony i dziwne postacie w Pandemonium. Ani tym bardziej kim te osoby były.
6. Jeśli znajdą się Nocni Łowcy chętni do złożenia wizyty u Królowej i rozmowie dotyczącej zniknięcia Kaelie, proszę o zgłoszenie się do mnie na chatboxie lub przez wiadomość prywatną konta Drake Rousseau.
avatar
Drake Rousseau
Agresywne Pedalskie Uke

Posts : 267

Zobacz profil autora http://cityofangels.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach