Mieszkanie Jareda

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Sro Kwi 01, 2015 1:40 pm

Znajduje się na piątym piętrze bloku na ulicach Westwood; jest to dość korzystna lokacja, szczególnie biorąc pod uwagę położenie uczelni, na którą uczęszcza jego właściciel. Na mieszkanie składa się sypialnia z łóżkiem dla dwóch osób, stolikiem nocnym, biurkiem zawalonym notatkami i różnymi drobiazgami, książkami i innymi. Znajduje się tu dość obszerna półka na książki, oczywiście cała zastawiona książkami, płytami DVD i komiksami, kolekcjonowanymi przez Jareda. Warto jeszcze wspomnieć o czymś, co na pozór wygląda jak szafa, jednak gdy ją otworzysz, zobaczysz kolejne pomieszczenie - garderobę. Trzyma w niej przede wszystkim odzież, ale też spore pudło, w którym znajdują się wszystkie przedmioty przywołujące wszelkie jego wspomnienia.
Kolejne pomieszczenie to łazienka, której największą część zajmuje spora, stylowa wanna. Ściany wyłożone są płytkami, a lustro, które znajduje się na jednej z nich jest przesadnie spore. Obok niego wisi szafa z ręcznikami i wszelkimi koniecznymi środkami do utrzymania higieny osobistej oraz rzeczy takie, jak prostownica, suszarka. Nie trzeba chyba też wspominać o rzeczach oczywistych, to jest pralce, umywalce czy toalecie.
Największym pomieszczeniem jest salon - idealny do imprez ze znajomymi, ale też przesiadywania samemu przed telewizorem i oglądaniu niezbyt inteligentnych programów telewizyjnych. Kanapa znajdująca się tu jest wygodna i obita ciemną skórą, podobnie jak pochodzące z tego samego kompletu dwa fotele. Pośrodku pomieszczenia znajduje się stolik, służący przede wszystkim do ustawiania na nim misek z przekąskami, niekoniecznie eleganckiego opierania nóg w czasie przesiadywania na kanapie i innych przyziemnych celów.
Od salonu barkiem z barowymi stołkami oddzielona jest kuchnia, znacznie mniejsza, niż wyżej opisane pomieszczenie. Jared nieczęsto z niej korzysta i głównie coś zamawia albo je na mieście, nie znaczy to jednak, że nie umie gotować. Kolejnym problemem jest to, że lodówka jest zwykle pusta - nie licząc tego, że zawsze znajduje się w nim mleko lub śmietanka, potrzebne do kawy. Czasem można tam znaleźć coś do jedzenia, jakąś sałatkę, kawałek pizzy, czy jakieś danie do odgrzania. Kuchnia jest urządzona nowocześnie, ale standardowo i można w niej znaleźć wszystkie podstawowe sprzęty.
Mieszkanie wyposażone jest jeszcze w balkon, z którego wbrew pozorom, można zobaczyć dość wiele. Tam znajdują się dwa krzesła i stolik, przy których student zwykle przyjmuje osoby, z którymi umówił się na randkę.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Pią Kwi 03, 2015 5:40 pm

Wciąż był zachwycony sytuacją, co było po nim zresztą widać. Nie przeszkadzała mu oschłość i fakt, że ogółem jego nowa zdobycz nie była w stosunku do niego zbyt uprzejma. Ważne było to, że był blisko! I że dotykał Jareda! Chłopak cieszył się jak szczeniak. Co jakiś czas chichotał ucieszony.
- Nie mów do mnie brzydko! - Niemalże pisnął oburzony, gdy usłyszał epitet "matoł" skierowany w swoją stronę. Zrobił minę jak obrażona nastolatka, ale nie miał zamiaru puścić tak łatwo tego delikwenta. Jeszcze czego. Jared już go uznał za swojego. I wie, że prędzej czy później go zdobędzie... Jednak trzeba przyznać, że nie widział tu relacji na jedną noc. Aż się blondasek rozmarzył i dlatego też nie usłyszał jego pytania i nie zauważył pędzącego samochodu, który...
... Po chwili przestał pędzić. Błękitne oczy otworzyły się szeroko, a oblicze niebezpieczeństwa skutecznie dotarło do chłopaka. Nie mógł się nadziwić temu, co właśnie widział. Auto uniosło się i choć wciąż wściekle warkotało, nie stanowiło już dla nich zagrożenia. Zaraz dotarło do chłopaka, że został przeprowadzony bezpiecznie przez ulicę. Znajdowali się już w okolicach jego mieszkania. Przez dłuższą chwilę nie mógł wydobyć z siebie głosu, w końcu jednak odzyskał mowę:
- Jak ty to zrobiłeś? - spytał z niemałym podziwem. Już brzmiał jakoś trzeźwiej, jakby to, że otarli się właśnie o śmierć przynajmniej trochę go otrzeźwiło. Palce zacisnęły się mocniej na koszuli nieznajomego, a jasnoniebieskie patrzałki wbiły w niego pytające spojrzenie.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Pon Kwi 06, 2015 10:37 pm

I jak teraz miał temu palantowi wyjaśnić, co też się właściwie stało? Był na tyle pijany, by uwierzył w bajkę o tym, że mu się przywidziało i w ogóle? Może wmówi mu to, a potem zacznie wypytywać o jednorożce oraz inne stworzenia, które w czasie upojenia alkoholowego mógł też blondas widzieć. Bądźmy jednak poważni i wymyślmy coś bardziej oczywistego.
- Nie wiem o czym mówisz.
Odparł tylko czarownik, ciągnąc go dalej w stronę domu. No to się postarał, nie ma co. Nie miał zamiaru się mu spowiadać z tego, gdyż wierzył, że chłopak nie będzie rano właściwie niczego nie pamiętał i to by było w sumie bardzo dobre dla niego. Co jednak poradzić na to, że wyglądał na coraz bardziej świadomego i to strasznie czarownika zaniepokoiło? Miał szczerą nadzieję, że nie będzie wypytywał dalej i będzie mógł z ulgą uniknąć tych niewygodnych pytań. W końcu dotarł z chłopakiem pod budynek, oczywiście wcześniej wyciągając od niego informacje, które dokładnie to wejście. Powinien iść z nim do góry? Tak, raczej tak. Jeszcze się spierdoli ze schodów, wybije zęby i już nie będzie tak ładny jak teraz. Matko przenajświętsza, do czego ty mnie zmuszasz. Wszedł z nim wolno do środka budynku i zaczął się z nim wspinać po schodach na piąte piętro.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Pon Kwi 06, 2015 10:57 pm

Jared tak jakby powoli już trzeźwiał. Rozumiał większość rzeczy, które działy się wokół niego... Ale nie rozumiał za to, co właśnie się stało. Może tylko mu się wydawało, że jest trzeźwy? Możliwe było też, że mu się to wszystko śni. Ale nie miał nigdy aż tak realistycznego snu... Pewnie dali mu jakąś radosną tabletkę do drinka, albo zjarał się i teraz nie pamiętał, że coś takiego zaszło. Na  jego słowa pokiwał jedynie głową, jednak nie wierzył w to, że sytuacja, w jakiej przed chwilą byli to jedynie wymysł jego pijanego lub śniącego umysłu. To nie mogła być prawda.
Z pewną wdzięcznością przytulał się do niego, przy czym lekko drżał. Był też bledszy, jednak nie było to spowodowane tym, że było mu niedobrze i miał zamiar zwracać. Przestraszył się i nie znał prawdy na temat zaistniałej sytuacji. Ale pozna ją, gdy tylko będzie mógł. Dał się zaprowadzić do mieszkania, wskazał nawet właściwe piętro i drzwi. Starając się ustać o własnych siłach, wydobył z kieszeni kurtki klucze, którymi otworzył drzwi. Obrócił się do nieznajomego.
- Może i nic się nie stało, może ja teraz śpię, pijany pod klubem albo w łóżku jakiejś dziewuchy, ale dziękuję ci. Panu... jak pan woli. - uśmiechnął się lekko, w przepraszający sposób. Wahał się, zanim kontynuował swoją wypowiedź. - Ja... Westwood jest niezbyt bezpieczne o tej porze, panie nieznajomy. Może pan zostanie? To tylko jedna noc. Bez żadnych numerów. - Obiecał, otwierając drzwi przed mężczyzną. Wgramolił się jakoś do środka i wciągnął go tam za obie ręce. Zapalił światło i teraz, ku własnemu zadowoleniu, mógł widzieć nieznajomego w pełnym świetle. Przystojny mężczyzna, jakby wyciągnięty ze starej fotografii. Student odwiesił kurtkę i oparł się o ścianę, przyglądając się mu.
- Przepraszam, że tak wyszło... Mam na imię Jared. Jared Rose. I wciąż jestem pijany, kurde no. - Odezwał się znowu. W głowie aż tak mu już nie wirowało, mógł też już prosto stać. Jego buźka była teraz delikatnie zarumieniona, jednak bardziej przez to, co się stało, niż przez fakt, że dalej mu trochę w główce szumiało. Oblizał czubkiem języka wargi, a jego oczy jak raz nie mogły patrzeć prosto w te należące do nieznajomego.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Sro Kwi 08, 2015 11:27 pm

Co to też za bełkot był... rany boskie. Spić się tak, naprawdę. Sami durnie chodziły teraz po tym mieście, tak bezmyślnie spijać się w klubach, w których nawet porządna muzyka nie leciała. Tracił wiarę w dzisiejszą młodzież z dnia na dzień coraz bardziej. Ale cóż... chłopak miał racje i chcąc nie chcąc musiał jej ją przyznać. Nie chciał rozstawać się ze swoim portfelem, który i tak zbyt wielu pieniędzy w sobie aktualnie nie mieścił. Nie chciał też znów publicznie używać mocy i może jeszcze przypadkowy przechodzień by to zobaczył, byłoby nie fajnie. Po dłuższej chwili namysłu westchnął i kręcąc głową spojrzał na niego.
- Niech ci będzie. Ale od razu mówię, że nie - nie śpię z tobą w jednym łóżku. Kanapę na pewno masz wygodną. I naprawdę bez numerów bo się zdenerwuję i wtedy już nie będę taki milutki.
Pogroził mu palcem niczym dziecku, robiąc przy tym nieco niezadowoloną minę. Naprawdę nie miał ochoty na droczenie się z nim, dlatego wolał od razu zaznaczyć dokąd granice sięgają. Jeśli blondyn je przekroczy, Anthony od razu się stąd zmyje. Nawet chłopak nie zdąży zauważyć, kiedy opuści jego mieszkanie. Więc... no niech lepiej się pilnuje.
- Anthony Mathers - odparł nie spuszczając z niego wzroku. Jego twarz przybrała już znacznie łagodniejszy wyraz, zaraz to wziął go znów pod ramię i zaczął kierować go w stronę jego sypialni - Połóż się spać. Dobrze ci to zrobi, uwierz mi. Jutro będziesz się czuł gorzej.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Czw Kwi 09, 2015 9:49 am

Bełkot? Jared tak mówił nawet na trzeźwo. I wyrażałby się równie chaotycznie, gdyby nic nie wypił; zresztą, chyba wszyscy zareagowaliby tak samo - chłopak był zszokowany i przestraszony, po raz pierwszy w ten sposób otarł się o śmierć. I po raz pierwszy spotkał kogoś, kto okazał się dla niego dziwnym trafem aniołem stróżem o umęczonym obliczu i oczach, które wiele już widziały. O wiele więcej, niż mógł widzieć Rose. Na jego słowa przewrócił oczami i zaraz zaśmiał się cicho.
- Przecież nie dam rady się do ciebie dobrać. Anthony. - Zapewnił, ostrożnie dodając do swojej wypowiedzi imię mężczyzny. - Jestem zmęczony... Nie uda mi się nic zrobić.- Tłumaczył wciąż, wcale nie wypierając się, że zwykł bawić się w przygody na jedną noc. Może nie było tego widać, ale odczuwał respekt względem antykwariusza. I starał się to nawet pokazać, ale nie wiedział, czy robi to w odpowiedni sposób. Zaraz został odeskortowany do swojej sypialni i usłyszał, co ten mu mówił. Złapał go za ramię, gdy znaleźli się na miejscu i obrócił się do niego twarzą.
- Nie miewam kaca. Serio. - Odparł poważnie, nie puszczając go wciąż. - Nie rozumiem co się stało, ale mnie uratowałeś... Nie chcę zmuszać cię do siebie, ale jeślibyś znalazł kiedyś dla mnie chwilę, to chętnie zabrałbym cię gdzieś, w ramach podziękowania... - Westchnął. - Może mi się przywidziało to z samochodem... Ale niemniej jednak przyprowadziłeś mnie do domu. Nikt mnie nie skrzywdził! I... Za to chciałem ci podziękować. Nie pomyśl sobie o mnie nic złego, ale... - Przerwał student i stanął na palcach, żeby dosięgnąć jego ust swoimi. Nieśmiało, cholera, naprawdę nieśmiało, jakby nie był sobą, musnął jego usta swoimi. Może to była po prostu kwestia tego, co wypił, ale czuł się niepewny jak nigdy. Od razu odsunął się od niego, pokrywając się delikatnym rumieńcem.
- Przepraszam, jeśli cię tym uraziłem. Zrozumiem, jeśli nie zechcesz mnie już widzieć. Przepraszam, naprawdę...- spuścił głowę jak zawstydzony dzieciak, przygotowując się na kolejną porcję ochrzanu ze strony Anthony'ego.


Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Sob Kwi 11, 2015 5:17 pm

- Zobaczymy. Pogadamy o tym rano, teraz połóżże się...
Wymamrotał nie mając sił na dalsze użeranie się z tym dzieciakiem. Nie dość, że mówił bez ładu i składu, to jeszcze nie do końca mógł go zrozumieć. Jechało od niego alkoholem, co tworzyło niezbyt zgrany duet z tą uroczą buźką. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na takiego, coby popijał sobie codziennie, ale kto tam wie te dzisiejsze dzieciaki... Gdy ja byłem w jego wieku... Tak, gdy on był w jego wieku, bez pozwolenia swojego ojca nie mógł tknąć nawet naparstka rumu. A ten tutaj... Dobry Boże, miej nad nim litość. Pogubił się chłopak...
Kolejny gest chłopaka wprawił go w osłupienie. Poczuł jak policzki zrobiły się czerwone, zachował jednak względny spokój. Skierował na niego wzrok i westchnął głęboko.
- Naruszyłeś granice mojej intymności. Nigdy więcej tego nie rób, przynajmniej nie bez mojego pozwolenia - odparł spokojnie, coby nie pokazać, że troszkę, ale tylko troszkę, go to zdenerwowało i zawstydziło. Chłopak i tak wyglądał mu na zmęczonego i ledwie ogarniającego sytuację. Zamiast tego, wziął go po chwili na ręce niczym taką księżniczkę i postanowił zanieść do pomieszczenia, w którym znajdowała się ta jego nieszczęsna sypialnia.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Sob Kwi 11, 2015 5:41 pm

- Rano? Naprawdę?- Spytał z nadzieją w głosie Jared. To był jasny sygnał, że mężczyzna z nim zostanie. Może nie tyle z nim, co w jego domu po prostu, ale zawsze! Byłby niezbyt blisko, jednak całkiem blisko... To wydawało się chłopakowi całkiem interesujące i nowe. Wszystkie osoby, które nocowały w jego mieszkaniu, spały z nim w łóżku i nie tylko spały, ma się rozumieć.
- Naprawdę już nie jestem taki pijany. Naprawdę. - rzucił w przestrzeń, szczerząc się przy tym do swoich własnych myśli, których też nikt normalny nie byłby w stanie zrozumieć. Kiedy zaś doszło do tego pocałunku, był naraz zawstydzony i dumny z siebie. Zachował się jak prawdziwa dama w opałach, która niedawno została ocalona przez przystojnego dżentelmena. No i w zasadzie scenariusz był podobny, ale tutaj ideał - sięgnął bruku, zasięgając do utworu Norwida.
- A pozwolisz mi kiedyś? - Odezwał się znowu, zanim w ogóle pomyślał. Rumieniec zauważył; facet wyglądał z nim całkiem uroczo, co wywołało kolejny uśmiech na twarzyczce Jareda. Kolejny ruch mężczyzny, czyli podniesienie Rose'a i wzięcie go na ręce w dość elegancki i uprzejmy sposób, sprawił, że aż sam mocniej się zarumienił. Nie widział innego wyjścia, niż poddanie się, pokorne objęcie szyi mężczyzny, by nie upaść. Przy tym też twarz Jareda schowała się w zgięciu szyi Anthony'ego. Czuł się totalnie onieśmielony tym gestem, choć wielokrotnie go noszono w ten sposób. Pozwolił przetransportować się do sypialni. Zmrużył powieki i wyszeptał do jego ucha jeszcze cztery słowa.
- Nie chcę być sam...

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Nie Kwi 12, 2015 1:00 pm

Niestety, Anthony nie przybył do tego mieszkania po to, aby tu spać, ale by tego młodocianego pijaka doprowadzić do domu. Widać było po dzisiejszej sytuacji, jak o mało co nie rozjechał go pędzący samochód. Takich to na smyczy powinno się trzymać, definitywnie.
- Może, nie wiem - odparł na jego pytanie cichym burknięciem. Nadal był troszkę zawstydzony, ale oczywiście nadal nie pokazywał tego po sobie. Po co...
Na jego słowa wywrócił jedynie oczyma i posadził dzieciaka na brzegu łóżka, po czym klęknął przed nim. Zdjął mu ze stóp buty, a następnie koszulkę.
- Dasz sobie radę ze spodniami? Nie będziesz spał w tych cuchnących ubraniach, to nie higieniczne.
Mruknął cicho, składając ubrania i odkładając je gdzieś na bok.
- Będę obok póki nie zaśniesz, potem idę na kanapę.
Zaznaczył zerkając na niego i wyczekując, aż ten się położy do łóżka. Trzeźwy? Może i trochę był, ale uroczy... przez cały czas. Coraz częściej przez głowę przechodziła mu myśl, że wyglądał całkiem niewinnie i słodko, tylko szkoda, że bezmyślnie pchał się pod samochód. Jeśli ich znajomość pociągnie się dalej, to nigdy mu tego nie wybaczy. Głupek mały.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Nie Kwi 12, 2015 1:38 pm

Nie otrzymał niestety odpowiedzi na swoją prośbę, ale zaraz stało się coś lepszego. Jak prawdziwa księżnczka został umieszczony na łóżku, jednak musiał sam się na nim trzymać zupełnie prosto. zdecydowanie szybciej niż poprzednie bodźce odebrał to, że Anthony znalazł się między jego nogami. Chłopak był zachwycony tym i faktem, że zaraz zaczął go rozbierać. Czyżby jednak się do niego przekonywał?
- A-Anthony, um..~ - Zaczął, siląc się na flirciarski ton głosu, nie spuszczając przy tym zafascynowanego, ciekawskiego i zauroczonego spojrzenia z mężczyzny. Był przed nim teraz prawie nagi, słodko! I zaraz cały czar i słodycz prysły. Cicho prychnął, gdy okazało się, że Anthony'emu chodzi o dosłowne spanie. Kurde, no jak tak mógł zniszczyć nastrój?! Przewrócił oczami, no ale przecież nie będzie na niego naciskał.
- Dam, Tony... Wszystko dam. - Odparł, przy czym uśmiechnął się zawiedziony. Zaraz uporał się ze swoimi spodniami i bardzo grzecznie sam je złożył. Po chwili wpakował się do łóżka, czekając, aż wedle obietnicy mężczyzna sam także położy się przy nim.
- Jasne. Ja... Wezmę cię kiedyś na kawę, co? - zaproponował, uśmiechając się sennie. Przytulił się do poduszki i poklepał wolne miejsce w dwuosobowym łóżku dłonią, chcąc w ten sposób zaprosić go do siebie.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Pon Kwi 13, 2015 11:54 pm

Odetchnął z ulgą, widząc, że sobie poradził jakoś z tymi spodniami i bez najmniejszych problemów je z siebie zdjął. No, może byłby skłonny uwierzyć, że mu się jakoś tam po części otrzeźwiało i właśnie teraz był w miarę świadomy tego, co się dookoła niego dzieje. No ale się gadatliwy zaś zrobił, nie fajnie. Po chwili wyszedł na chwilę z pomieszczenia i wrócił do niego ze szklanką wody, którą zaraz to ustawił na szafce obok łóżka. Wiedział, ze pewnie nazajutrz będzie potrzebna. Przynajmniej Anthony zawsze tego potrzebował, coby nie usechł tam jak taka roślinka, bo sobie przeholował z alkoholem.
Wedle obietnicy ułożył się zaraz obok chłopaka, wcześniej poprawiając sobie poduszkę, coby przynajmniej wygodnie się mu tam leżało. Na jego słowa skrzywił się w niezadowoleniu i skarcił chłopaka wzrokiem, zaraz to pstrykając go palcami w nos.
- Śpij, a nie mi tutaj z kawą wyskakujesz.
Wymamrotał, zaraz to pieszczotliwie mierzwiąc mu włosy. Co on zrobi z tym dzieciakiem. Będzie musiał mu jakoś to wynagrodzić, przecież teraz równie dobrze mógłby spać w swoim przytulnym mieszkanku!
- Śpijże. Już.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Wto Kwi 14, 2015 1:03 pm

Jared jedynie przyglądał się przez dłuższą chwilę Anthony'emu. W nim było coś nietypowego, coś takiego... Starego, dawnego, minionego, ale nie do końca. Nie wyglądał przecież ani trochę staro, najdalej na jakąś trzydziestkę, która naprawdę dobrze się trzyma. Obserwował jego gesty, które także wydawały mu się jakby wyjęte z jakiejś dawnej epoki. Nawet w prostych rzeczach był niezwykły, niesamowity i ciekawy. Rose widział w nim teraz kogoś innego, niż faceta, z którym mógłby się przespać. Wydawał mu się wyjątkowy, szczególnie, że niewiele mówił i był tajemniczy; właśnie to nadawało mu jeszcze słodyczy w oczach Jareda. Chciałby go poznać, odkryć jego sekrety, ale nie wszystkie - bez nich każdy związek w końcu staje się nudny. Kim był przystojny mężczyzna  o umęczonym, smutnym spojrzeniu i dobrych, dawnych manierach? Zapewne wiele w sobie krył. I im więcej chłopak myślał o tym, tym bardziej chciał go o wszystko wypytać.
Był jednak jeden problem - Jared robił się już niezmiernie senny, przez co nie mógłby zadać mu tylu pytań, ile by chciał i tym bardziej rozumieć odpowiedzi na nie. Zapewne przesiedziałby całą noc w towarzystwie mężczyzny, byleby tylko słuchać opowieści z jego życia. Kolejną zastanawiającą rzeczą w tym delikwencie był sposób w jaki się wyrażał i jego osobliwy akcent. Nie brzmiał jak czysty amerykański. Trochę bardziej, jakby pochodził z Europy. Przybył do Nowego Świata, by być antykwariuszem? Dobre sobie. Musiał mieć wcześniej jakieś marzenia, plany i zamiary. O nich też Rose dowie się przynajmniej części prawdy.
Anthony wyszedł, ku niezadowoleniu Jareda i nie było go dłuższą chwilę, przez co chłopak już nabierał chęci, by go do siebie przywołać. Miał przecież zostać, aż student zaśnie, a dopiero potem pójść na kanapę. Przecież nie musiał na niej spać. Mógłby zostać całą noc przy trzeźwiejącym, przysypiającym już blondynie i w sumie byłoby to całkiem miłe. Tak naprawdę nie było go dosłownie chwilkę, jednak chłopakowi ona się strasznie dłużyła. Gdy Anthony wrócił, Jared Rose Jones uśmiechnął się do niego. Szklanka wody... Po co? Do popicia jakichś leków? Postanowił nie wnikać póki co, nie miał i tak na to siły tymczasowo.
- Zasnę! Po prostu... -zaśmiał się cicho. Anthony wyglądał całkiem uroczo z tak bliskiej odległości, w dodatku siląc się na niezadowoloną minkę.
- Chciałbym ci to jakoś wynagrodzić, rozumiesz... - w tym momencie przerwał, gdyż jego śliczna główka została celem ataku dłoni antykwariusza.
- N-Nie rób tak! Już śpię. - Obiecał, udając, że jest na niego obrażony. Zaraz przybliżył się do niego bardziej i ułożył dłonie na jego ramionach. Czuł się przy nim bezpieczny, nieważne było to, że Anthony był zupełnie nieznajomy. Jared miał nosa do ludzi i wiedział, kiedy są dobrzy, a kiedy przeciwnie. Uśmiechnął się sennie do mężczyzny i zamknął ciężkie już powieki. Wtulił się w ciało antykwariusza i spokojny o to, że jutro znowu go zobaczy, zasnął.
Obudziwszy się nazajutrz nie zastał go w swoim łóżku. Czyli jednak poszedł na kanapę, a szkoda... Było tak słodko i miło. Chłopak podniósł się do siadu; nie miał potężnego kaca, ale głowa go bolała i strasznie zaschło mu w gardle. Nie pamiętał, o czym śnił tej nocy, ale pewnie się dowie, gdyż zawsze, gdy po alkoholu zasypiał, zwykł rozmawiać z otoczeniem przez sen. Był zbyt nieogarnięty, by rozmyślać nad tym, co mógł powiedzieć Anthony'emu i żałować tego. Jego spojrzenie napotkało szklankę wody - była nietknięta i wtedy Jared zrozumiał, o co mogło chodzić mężczyźnie, gdy ją tu zostawił. Wziął ją w dłoń i zaraz opróżnił. Wstał, atakowany kolejnymi niewielkimi, ale irytującymi falami tępego bólu, które rozchodziły się po jego głowie.
Otworzył szafę i jak raz nie przejmował się tym, co na siebie zakłada; padło na starą, kraciastą koszulę z dość przyjemnego materiału. Wsunął jedynie ręce do rękawów i nie zapinał jej. Była w tym stanie nieco przydługa i dyskretnie zakrywała jego cztery litery. Podwinął rękawy i wyszedł z sypialni, by napotkać w salonie śpiącego antykwariusza. Uśmiechnął się na ten widok, a jego serce aż zabiło mocniej. Podszedł do kanapy i delikatnie pogładził wierzchem dłoni policzek mężczyzny, przy czym wyszeptał też ciche podziękowania.
Po chwili skierował swoje kroki po chłodnej posadzce w kierunku kuchni. Gdy jego gość się obudzi, zapewne będzie głodny. Rozejrzał się po szafkach i lodówce. Niewiele miał do zaoferowania - najwyżej tosty, zupka chińska, albo odgrzewana pizza. Dobrze, że przynajmniej kawę dobrą miał. Nastawił wodę i zabrał się za przygotowywanie kawy.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Czw Kwi 16, 2015 12:10 am

Gdy tylko zauważył, że blondyn śpi, to zaraz powoli zaczął się szykować to przetransportowania się na kanapę. Jakoś nie bardzo lubił spać na tak wąskim meblu, ale cóż... skoro obiecał, że zostanie... Wolał się trzymać tego. Przecież chłopak potem może robić mu wyrzuty sumienia i nachodzić w antykwariacie, no nie? A tego bardzo nie chciał. Jeszcze by mu klientów odstraszał i co wtedy? Wtedy straciłby na tym o wiele bardziej, niż możliwe by to było! Oczywiście zaraz wstał wolno z łóżka i poszedł po cichu do salonu, coby położyć się na kanapie i wbić spojrzenie w sufit. Nim zasnął zaczął rozmyślać o... wszystkim i niczym. Dosłownie. Ot, trochę przyszłości się mu przypomniało, to troszkę teraźniejszości... no i oczywiście Jared, który sobie spał teraz w pokoju dosłownie obok.
Z samego rana usłyszał, jak ktoś tłucze się po kuchni. Sprawiło to, że podniósł ociężałe powieki i rozejrzał się dookoła, coby przeanalizować gdzie jest, co się dzieje i kto tak hałasuje. Podniósł się wolno z kanapy i skierował od razu w stronę, skąd dochodził owy hałas. Zajrzał tam i od razu zauważył Jareda, który... w sumie nie wyglądał na aż tak umierającego.
- Już nie śpisz?
Przetarł powieki, zaraz to opierając się o framugę drzwi. Wbił w niego spojrzenie i nawet się delikatnie uśmiechnął do niego, czując, że całe zażenowanie i złość, którą wczoraj czuł zniknęły. Teraz... w sumie chciał tylko coś do picia. Kawę. Tak. Kawa była tym, czego teraz najbardziej pragnął.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Czw Kwi 16, 2015 2:12 pm

Szczerze cieszyło go to, że Anthony nie obudził się przez jego drobny gest pogłaskania policzka mężczyzny. Teraz Jared stał oparty o barek, tyłem do salonu i zupełnie nie słyszał, jak antykwariusz wstał i zbliżył się do niego. Poprawka, do kuchni, w której student teraz stał. Powód był prosty: chłopaka, który wpatrywał się teraz w czajnik, dopadły rozmyślania. Czasami tak po prostu miał i w tej chwili tak właśnie było. Ciekawe, czy po tym wszystkim mężczyzna zechce jeszcze go widzieć, czy będzie chciał kiedyś na przykład umówić się z nim, chociażby po przyjacielsku. Myśli blondyna wkroczyły na obszar antykwariatu, który był własnością Anthony'ego. W takich miejscach jest zwykle sporo ciekawych rzeczy, na przykład stare filmy, płyty, a Jared całkiem za takimi właśnie przepadał; chociażby dlatego, że film studiował, miał o nim sporą wiedzę i lubił oglądać stare obrazy filmowe, które znacznie przybliżały mu dawne życie.
Powoli musiał się wyrywać z zamyślenia, gdyż w końcu dotarło do niego, że jego gość się obudził i co więcej stał teraz całkiem niedaleko. Słysząc głos Anthony'ego obrócił głowę i momentalnie na jego twarzy wykwitł uśmiech. Dopiero wybudzony mężczyzna z zaspanym obliczem wyglądał naprawdę świetnie i ten widok się Jaredowi spodobał.
- Nie śpię... Nigdy nie śpię długo. - odpowiedział, wciąż przyglądając się mężczyźnie. W końcu jednak uświadomił sobie, że takie gapienie się jest niekoniecznie grzeczne i postanowił odezwać się znów. - Ja... Robię właśnie kawę. Niestety nie mam herbaty, mam nadzieję, że kawa jest okej, lubię kawę... A ty lubisz kawę? I może byś coś zjadł? Jedzenia też nie mam za wiele, ale no zawsze coś jest...
Biedny Jared zupełnie nie wiedział, jak się zachowywać i nie był świadomy tego, co mówił.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Nie Kwi 19, 2015 12:05 am

Szkoda tylko, że Anthony w sumie nie wiedział, że taki kierunek studiów sobie wybrał młodzieniec. Zupełnie nie wiedział, że miałby z kim porozmawiać o tym co kochał - czyli to, co minione. Co pozostało na czarno białych fotografiach i starych filmach, czy też zapisanych na kartach książek. Jared miałby okazję wykazać się z innej strony i przekonać do siebie antykwariusza. Ciekawe, czy tę okazję wykorzysta.
Na jego słowa tylko delikatnie się uśmiechnął i pokiwał lekko głową. Może nie będzie tak źle i się teraz powstrzyma od głupich podrywów.
- Poproszę kawę. A jeść nie chcę, nie mam apetytu.
Pokręcił lekko głową na boki, powoli wchodząc do pomieszczenia i siadając sobie przy niewielkim stole. Westchnął cicho, opierając swoją głowę o rękę i wbijając w niego wzrok.
- Często tak imprezujesz? Zniszczysz sobie organizm, chłopcze.
Skarcił go od razu, piorunując przy tym wzrokiem pełnym niezadowolenia blondyna. Tak, teraz miał zamiar niczym rodzic skarcić tego dzieciaka za to, że zachował się bardzo nieodpowiedzialnie i w ogóle nie powinien się upijać tak! No jak tak można...
- Powinni Ci zakaz prawny wydać wchodzenia do jakichkolwiek klubów!

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Nie Kwi 19, 2015 12:45 am

"Uśmiechaj się do mnie więcej, proszę." - pomyślał, znowu patrząc na mężczyznę, dokładniej na jego twarz, a jeślibyśmy chcieli się bawić w totalną dokładność, na jego usta, które teraz właśnie były uśmiechnięte. Sam student, jakby mimo własnej woli, uśmiechał się, gdy tylko go takiego ucieszonego widział. I przeszło mu niejednokrotnie przez głowę, że chciałby być powodem jego uśmiechów i radości.
- Kawa... Okej~ Ile słodzisz? - Spytał, dopowiadając w myślach jeszcze dalszy ciąg swojej wypowiedzi: "Bo jesteś taki słodki, że chyba wcale nie musisz." Czuł się na tyle dziwnie, że swoich podrywów nie mógł doprowadzić do końca takiego, jak sobie życzył, to jest nie dopowiadał tych najbardziej podrywających części.
- Tylko... gdzie ja ją schowałem? - pomyślał głośno i podrapał się po głowie. Nagle uśmiechnął się szerzej, przypominając sobie miejsce ukrycia kawy. Zaraz pochylił się i otworzył jedną z niższych szafek, by zaraz wydobyć z niej słoik z pożądaną zawartością. Ustawił ją na blacie i po chwili znalazły się obok niej dwa kubki, cukiernica i mleko. Jared osobiście nie rozumiał ludzi, którzy pili kawę bez mleka i uznawał ich za bezdusznych szarlatanów. Kiedy zaczął przygotowywać mieszankę, usłyszał słowa Anthony'ego.
- Nieczęsto... Mam studia. Film brzmi fajnie, ale nie jest zbyt łatwy i lekki...- Wyjaśnił, zerkając na niego. - To słodkie, że się troszczysz~
Jared nie mógł się powstrzymać od tych słów i puścił też mężczyźnie oczko. Tak, chyba powolutku się budził. To spojrzenie, które chyba miało mieć charakter karcący, wywołało u chłopaka jeszcze większy uśmiech.
- Może toś powinien mnie pilnować? - zaproponował.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Pon Kwi 20, 2015 10:49 pm

- Trzy łyżeczki.
Wymamrotał. Cóż, może przesadzał z cukrem w kawie, czy też herbacie, ale to był prawdopodobnie jedyny sposób, by wypił cokolwiek do końca. Wybrzydzał i to strasznie, dlatego też trzeba było go przyciskać do pewnych rzeczy i zmuszać. Sam siebie zmuszał do jedzenia tych tanich serków, których wręcz nienawidził - wolał wszystko co z górnej półki, ale życie bankruta jest doprawdy ciężkie. I boli, nawet bardzo.
Oczywiście gdy chłopak się pochylił Anthony automatycznie odwrócił wzrok i odchrząknął. Przecież obiecał sobie, że nie będzie ulegał jakimkolwiek zalotom chłopaka, dlatego też starał się go ignorować.
- Film, mówisz?
Uśmiechnął się jeszcze wyraźniej, w sumie mile zaskoczony tym, że chłopak wybrał sobie takowy kierunek. Czyli jednak mieli szansę znaleźć wspólny język, w sumie to go szalenie ucieszyło. Może nie był taki zły, na jakiego się mu wydawał? Przecież pierwsze wrażenie sobie nie najlepsze zrobił, ale w sumie mógł dostać szansę, by to poprawić.
- Gdybym chciał się kimś opiekować, to już dawno kupiłbym sobie psa. A mnie na psa nie stać, szczególnie na jego utrzymanie.
Odparł po chwili przy tym wzruszając lekko ramionami.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Pon Kwi 20, 2015 11:18 pm

- Słodko. - Skomentował, dosypując do kubka Anthony'ego jeszcze cukru. W międzyczasie woda w czajniku zagotowała się, a Jared zalał oba kubki; za najlepszą ilość kawy uznawał okolice trzech czwartych pojemności przeciętnego kubka. Rozmieszał oba napoje by czasem nie znajdowały się w nich te cholernie gorzkie zbitki proszku, po czym dolał do obu naczyń mleka.
- Proszę. Mam nadzieję, że ci posmakuje, Tony. - Uśmiechnął się lekko. Student postawił przed Anthonym jedną kawę, a drugą przed miejscem, które za chwilę sam zajął. Siedział teraz dość blisko mężczyzny i możliwie najdyskretniej lustrował go czujnym spojrzeniem. Musiał się upewnić, czy jego wczorajsze podejrzenia są chociaż trochę czymkolwiek uzasadnione. Rzeczywiście - antykwariusz był przystojny i wyglądał dość młodo, jednak jego spojrzenia i oczu się to nie tyczyło. Jak wiele musiał przejść ten człowiek..? Z zamyślenia wyrwało go pytanie Tony'ego. Czyżby sam też był zainteresowany tą dziedziną sztuki?
- Film~ - skinął głową, upijając z kubka łyk kawy. Sam zapach działał na niego w sposób rozbudzający, a smak po prostu uwielbiał. - Efekty specjalne, wymowa, motywy, język, aktorstwo, analiza, tak zwane szkoły filmowe... Tu niemiecka, radziecka, polska też była dość głośna, no i star system Hollywood. Wiesz, te sławne nazwiska... - Zamyślił się na chwilę. Anthony pewnie miał jakiś wgląd w historię filmu, tak przynajmniej wnioskował Jared.
- Jak na przykład Marylin Monroe. Z tych najgłośniejszych. - zarzucił luźnym przykładem, który był też najbardziej rozpoznawalny w dzisiejszej kulturze masowej. Jej nie znać, to jak nie obejrzeć "Króla Lwa". Po prostu wstyd.
- Psiaki są świetne! Chociaż ja bym wolał chyba raczej kotka. - ach, to przeskakiwanie z tematu na temat. No, ale plotkary takie, jak Jared po prostu miały to w naturze. - Lubię je. Mruczą... i można je głaskać...

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Pon Kwi 27, 2015 6:41 pm

Gdy tylko przyjemny aromat kawy dostał się do nozdrzy mężczyzny, od razu się uśmiechnął. No, w końcu przynajmniej szczerze, gdyż w przeciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin tylko kawa jako jedyna postanowiła go pocieszyć i uraczyć swoją obecnością, która zawsze poprawiała mu nastrój. Dzięki, kawo! Ujął w nieco skostniałe dłonie kubek z ciepłym napojem, ogrzewając je nieco, po czym przycisnął brzeg naczynia i upił z niego powoli łyk, coby sobie gęby nie poparzyć. Ponownie skierował wzrok na blondyna i pokiwał głową z podziwem.
- Bardzo ciekawy kierunek - skwitował, opierając swoją brodę o dłoń - Marilyn była świetną aktorką i kobietą. Miała wiele wdzięku...
Nie mógł się nie uśmiechnąć na wspomnienie o kobiecie, którą tak szanował i utrzymywał z nią bardzo świetne kontakty. Ale długo by opowiadać, naprawdę.
- Nie lubię tych futrzaków... Są wredne.
Skrzywił się nieznacznie, ponownie upijając łyka kawy. Miał spore uprzedzenia do kotów, nie mógłby być właścicielem jednego z nich, gdyż nie wytrzymałby tego psychicznie. Albo on, albo kot byliby wycieńczeni psychicznie i pewnie padliby. Anthony wolałby psa. Są mądrzejsze, bardziej przyjacielskie i... no fajne. Milo by było mieć jakiegoś psiaka, którym mógłby się zaopiekować, ale ze względu na swoją obecną sytuację finansową nie mógłby sobie takiego zafundować. A szkoda.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Pon Kwi 27, 2015 7:17 pm

To było dziwne, ale w sumie mężczyzna zabrzmiał tak, jakby rzeczywiście tą kobietę znał. Ale możliwym było, że to były jedynie przywidzenia Jareda. Tony był specyficznym człowiekiem i trochę też brzmiał nietypowo, więc może chłopak po prostu odniósł takie głupie wrażenie... Niemniej jednak, wbił w niego pytające spojrzenie swoich bystrych patrzałek.
- W talent nie wątpię... Ale nie wiem, jaką była osobą. - Uśmiechnął się jakby przepraszająco, zaciskając palce na kubku z kawą. - Uwielbiam moje studia... Mam ciągle styczność z klasykami, rozmaitymi. Jeśli chcesz, możemy kiedyś coś razem u mnie obejrzeć... Co ty na to? - Zaproponował, wciąż mu się przyglądając. Westchnął cicho, po czym upił kilka łyków kawy.
- Czasem ciekawi mnie, jak to było w tamtych czasach. Gdyby była możliwość, chętnie bym porozmawiał z kimś, kto je pamięta i jest w stanie o nich opowiadać... - Powiedział, wpatrując się tym razem gdzieś w przestrzeń. Zdecydowanie byłoby to dość ciekawym doświadczeniem w jego życiu.
- To fakt, ale... Sporo zależy od charakteru i wychowania. - Odparł na jego słowa o kotach. - To jak z ludźmi. Albo z psami. Są psy obronne, są takie, które uwielbiają się bawić i kanapowce... Ale fakt faktem, że właśnie na przykład psiaki są bardziej pocieszne. Miałem pieska... - westchnął ponownie, zdecydowanie smutniej.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Pon Kwi 27, 2015 7:32 pm

- Mialem okazję poznać kilka osób z jej środowiska. Mile, starsze panie.
Zaśmiał się cicho, palcami drugiej dłoni wolno stukając o stół. Staral się być jak najbardziej ostrożny, żeby nie wydać się z tym, że może być o wiele starszy niż wyglądał. Poza tym... chłopak pewnie by mu nie uwierzył i jeszcze wziąłby go za jakiegoś wariata i może by jeszcze biednego Anthony'ego zamknęli w psychiatryku! No po prostu to było nie do pomyślenia. On ze swoimi i tak już nadszarpniętymi nerwami miałby tam siedzieć? Jeszcze czego.
- Jasne, że możemy obejrzeć coś razem. Na zapleczu antykwariatu mam kilka kaset ze starymi filmami, coś z tego wybierzemy.
Zapewnił w sumie się uśmiechając i już w sumie bardziej swobodnie rozmawiając z blondynem, który zeszłej nocy nie wywarł na nim pozytywnego wrażenia. No ale... pozory mylą, nie? Ludzie różnie zachowują się pod wpływem alkoholu. Tony jednak był przekonany, że chłopak powinien odczekać jeszcze kilka lat aż zacznie pić. Powinien być dojrzały, wtedy będzie wiedział, że należy pić z umiarem. Ale... kto to mówił.
- Ja nigdy nie moglem mieć zwierząt. Mam coś, co teraz nazywa się alergią...

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Pon Kwi 27, 2015 8:16 pm

Odetchnął, jakby z ulgą. Anthony rozwiał jego wątpliwości, niemniej jednak Jared wciąż miał jakieś dziwne przeczucie co do tego mężczyzny. Wydawał się strasznie ostrożny, zupełnie, jakby coś ukrywał. Nie miał zamiaru jednak się dopytywać - dopiero co poprawił pierwsze wrażenie, jakie wywarł na mężczyźnie i nie miał zamiaru go psuć. Niesamowicie za to cieszył się, że znaleźli wspólny język. W dodatku taki którym Jared mówił bardzo płynnie...
- Zazdroszczę ci. Nigdy nie miałem okazji poznać osobiście żadnego dobrego aktora albo kogoś, kto znał taką osobę bardzo dobrze. - Dziwnie zapewne jest widzieć Jareda, który jest w miarę ogarnięty i zachowuje się całkiem dorośle jak na niego.
- Nie mogę się już doczekać. - Wyznał zgodnie z prawdą. Nie mógł się doczekać momentu, w którym ponownie spotka się z Anthonym. Może to głupie, ale już tęsknił za nim i chciałby z nim przebywać możliwie najdłużej. Kontynuował picie kawy, zawieszając nad ich rozmową widmo niezręcznej ciszy. Jak raz zupełnie nie wiedział, jak powinien się zachowywać i co mówić. Czuł delikatny rumieniec, który pokrywał wolno jego buźkę. Okropnie był niepewny i nie wiedział, jak to wytłumaczyć. Niepewnie uniósł wzrok na mężczyznę.
- Na... Na wszystkie? Może jest jakaś rasa, która jej nie wywołuje... I... Teraz się nazywa? - Chłopak uniósł brew, mocniej akcentując słowo "teraz". Wiedział, że może się napraszać, narzucać, albo nadmiernie interpretować jego słowa. Nie chciał go wystraszyć, dlatego zmienił zaraz temat:
- Ja... a czym jeszcze się interesujesz, Anthony? - Spytał, siląc się na pewny siebie ton.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Nie Maj 03, 2015 11:54 pm

- Ciekawa sprawa...
Przytaknął z lekkim uśmiechem, ukrywając jednak, jaka jest prawda. Przecież nie powie mu, że ją znal. Przynajmniej... na razie. Niech to pozostanie tajemnicą do czasu, oczywiście o ile ta znajomość będzie miała w ogóle sens, by ją kontynuować. Wszystko mogło się wydarzyć, a Anthony do tego czasu wolał pozostać ostrożny.
- Tak, i ja...- przytaknął upijając kolejny łyk kawy. Kto wie, może będzie ciekawie. Tak dawno nie oglądał z nikim filmu, gdyż prowadził życie samotnika, żeby nikt mu niepotrzebnie się pod nogami kręcił. Wystarczył mu tylko wieczór w antykwariacie i szklanka brandy z lodem - Tylko bez żadnych numerów!
Zaznaczył z góry, tylko już mniej złośliwie a raczej z rozbawieniem. Teraz z tych wszystkich jego wczorajszych wybryków był skłonny się śmiać. W sumie cala sytuacja wyszła całkiem zabawnie, choć wczoraj niesamowicie go zdenerwowała.
- No tak... teraz się tak nazywa.
Odparł, ignorując zupełnie dziwność tego zdania. Troszkę się wydal, ale shh.
- Nic ciekawego w sumie, wierz mi.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Pon Maj 04, 2015 12:29 am

W jego głowie błyszczały kolejne bezcenne myśli dotyczące tego mężczyzny. Owiany słodką tajemnicą naprawdę sprawiał wrażenie człowieka, który pochodził z jakiejś minionej epoki. Chociaż wyglądał na dość prostego osobnika biorąc pod uwagę jego ubiór i pracę, jaką wykonywał, to miał w sobie pewne pierwiastki persony z "wyższych sfer". I to także się młodemu studentowi podobało.
- I ty. -Odparł na "ciekawą sprawę", dosłownie wcinając mu się w pół słowa. Cóż poradzić, chłopak był zamyślony, kiedy tak palnął. Miał nadzieję, że nie wystraszy tym swojego znajomego, więc wbił w niego spojrzenie naraz pytające i przepraszające. Zaraz jednak dostał okazję, by odkupić swój grzech.
- I ty... Ty naprawdę chciałbyś ze mną jeszcze spędzać czas? - Spytał z pewnego rodzaju nadzieją w głosie, a jego oczy aż zabłysnęły. Słysząc kolejne słowa zaśmiał się radośnie. - Jasne. Soczek pić też mogę, mamo~
Zaraz zaś zmarszczył na chwileczkę brwi. Naprawdę jakiś stary się wydawał jego nowy znajomy, albo po prostu takiego udawał. Niemniej jednak, Jared cieszył się z tego, że go poznał. I że ten wyrażał chęć, by tę znajomość jakkolwiek kontynuować. Podparł się o blat, a twarz oparł na lewej dłoni, w drugiej wciąż trzymając kubek z kawą. Nieco pochylił się do przodu, uśmiechając się przy tym w charakterystyczny dla siebie sposób.
- Jak to, że nic interesującego? Nie wierzę. - Naprawdę, dla niego niewiarygodna była ewentualność, by COKOLWIEK w Anthonym było nieciekawe. On pewnie nawet chleb jakoś w interesujący sposób kroił! Nie ma mowy, to po prostu jest nie do pomyślenia. No, ale naciskać też nie wypada.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Wto Maj 05, 2015 7:26 pm

- Naprawdę.
Przytaknął po czym wzruszył lekko ramionami. Nie widział w tym nic nadzwyczajnego, przecież to miało być zwykle oglądanie filmów, o ile Jared okaże się osobą, przy które filmy oglądać można. Trochę w to wątpił, ale trzeba dać mu szansę. Mówi się, że nie taki diabeł straszny... Jeszcze wszystko przed nimi, a najmniejszy wybryk chłopaka mógł szybko zmienić zdanie antykwariusza, który raczej już mniej chętnie przystawałby na propozycję wspólnego oglądanie filmów, czy też zwykle wyjście do kawiarni.
- Oczywiście, że soczek. Po twoim wczorajszym wybryku masz zakaz dotykania alkoholu.
Odparł jak najbardziej poważnie, lustrując przy tym postać chłopaka wzrokiem. No, przynajmniej nie chciał go widzieć w stanie upojenia, gdyż nie widziało się mu użeranie z pijanymi małolatami, a sami ludzie pod wpływem go niesamowicie irytowali. Nie rozumiał bezsensownego pijaństwa, które potem skutkowało bójkami na ulicach i brzydkim zapachem, oraz głupimi pomysłami takowych ludzi. Trzy razy nie, dziękujemy. No i dwa kciuki w dól.
- To nic nadzwyczajnego. Kolekcjonuję starocie. No i gram czasem na gitarze...
Wzruszył ramionami, jakby to było coś najzwyklejszego w świecie.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Sponsored content Today at 2:40 am


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach