Mieszkanie Jareda

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Jared Rose on Wto Maj 05, 2015 9:21 pm

Naprawdę bardzo podobało mu się to, że Anthony troszczył się o niego. W każdym razie właśnie tak odbierał to młodzieniec. Jak inaczej miałby odebrać? Tony udawał niedostępnego, droczył się z nim w dość uroczy, kochany sposób i udawał, ze go nie lubi. Jared uwielbiał takie sytuacje, kochał walczyć o czyjąś uwagę i sympatię.
- Tak, tak... Ja naprawdę się nie upijam. Nie wiem, co stało się wczoraj, noo. Poważnie! -Zaczął się tłumaczyć, przy czym starał się brzmieć zupełnie poważnie, jednak nie umiał powstrzymać uśmiechu, który kwitł na jego twarzy. Odgarnął niesforne, złociste kosmyki za ucho; niefortunnie zapomniał o związaniu swoich długich blond włosów.
- Obiecuję, że już ci nie przysporzę problemów, Tony. Słowo. - Dodał zaraz, przybierając nieco poważniejszy wyraz twarzy. Ułożył przy tym swoje dłonie na dłoniach Anthony'ego. Naprawdę było mu wstyd, że spotkali się w takich okolicznościach, niemniej jednak był szczęśliwy, że miał okazję go poznać. Przyglądał się jego twarzy, jakby chcąc z niej wyczytać ewentualne niezadowolenie wywołane tym, że Jared ponownie go dotknął.
- Och! - Wydał z siebie zainteresowany odgłos na wieść o hobby swojego nowego przyjaciela. - Też swego czasu trochę grałem. A moi rodzice sporo starych rzeczy trzymają na strychu... Są sentymentalni.

Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Jareda

Pisanie by Anthony Mathers on Sro Maj 06, 2015 10:54 pm

Na jego słowa tylko przewrócił nieco oczyma i westchnął cicho.
- Dobra, dobra. Ale alkoholu przy mnie nie tykasz, zrozumiano?
Podtrzymywał swoje postawienie tak czy siak i miał zamiar go pilnować, a Jared musiał teraz jedynie grzecznie się przystosować jeśli nie chciał zrazić go do siebie z powrotem. Choć w sumie to mało prawdopodobne, gdyż Tony zdążył mocno tego dzieciaka polubić.
- Starocie, mówisz? Ciekawe...
Uśmiechnął się mimowolnie po czym dopił swoją kawę. Jednak był całkiem interesującym młodym człowiekiem, który miał sensowne hobby. Coś czul, że znajdą wspólny język i się dogadają mimo różnicy wieku oraz pomimo charakterów, które przecież tak się od siebie różniły, że to było po prostu niepojęte!
- Rany, już tak późno?
Westchnął cicho zerkając na zegarek, który znajdował się na jego nadgarstku. Pokręcił głowa i jak oparzony wstał z miejsca.
- Jestem spóźniony, powinienem już otwierać antykwariat...
Wymamrotał i poleciał do salonu, gdzie wciągnął na siebie wcześniej zdjętą koszulę i złapał za torbę.

Anthony Mathers

Posts : 34

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach