Dom Luciusa

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Pią Maj 08, 2015 11:15 pm

Była wciąż dość młoda noc, kiedy obydwoje dotarli do domu wampira. Prowadził (o ile się dał prowadzić) Tsukiego użyczając mu swojej ręki jako podpory. Wszedł z nim do środka, gdzie panowała absolutna ciemność. W przedpokoju pozwolił sobie na zaświecenie sztucznego światła - cud techniki zresztą. Potem rozebrał się, pozostawiając na sobie normalne ubranie. Zawiesił wzrok na Tsukim, by jeszcze raz przeanalizować jego stan albo się w głębi duszy jeszcze chwilę z niego pośmiać. Wyciągnął jeszcze ze swojego płaszcza butelkę wódki, gdyż nie mógł pogardzić alkoholem.
- Jesteś głodny? Spragniony? - spytał, stojąc w przedpokoju. - Jeśli chcesz, czuj się jak u siebie, wiesz, gdzie jest sypialnia. - powiedział, luźno wskazując otwartą dłonią w stronę salonu. - Dojdziesz tam sam? - spytał zaraz potem z lekkim uśmiechem, po czym odkręcił butelkę i sam się napił porządnego łyka.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Pią Maj 08, 2015 11:35 pm

Jasne, ze dał się prowadzać. Przynajmniej przez większą część trasy. Czasem uciekał, bo albo to coś mu się przywidziało albo zachciało mu się siku. Albo jakakolwiek inna bzdurna rzecz, która w przypadku Bijuu była całkiem normalna i akceptowalna. Bądź co bądź nie robił nikomu krzywdy ani go nie obrażał.
Pierwsze co zrobił będąc już w mieszkaniu, to walnął się na kanapę. Może walnął to za ostre słowo, bo po prostu się położył. Tak, z pewnością był już zmęczony, a w dodatku ta nocna przechadzka do jego mieszkania.
Daj. Mi. Alkohol. Wydukał w myślach, dając jasny komunikat, że powoli zaczyna trzeźwieć. Albo po prostu chciał już coś powiedzieć, żeby tak nie leżeć jak ostatnia pijaczyna na kanapie.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Pią Maj 08, 2015 11:50 pm

Zdecydowanie ułatwiało sprawę to, że Tsuki nie robił żadnych problemów i dał się prowadzić. Ogólnie nie odbijało mu pod wpływem alkoholu. Nie wiedział, czy to tak zawsze, czy teraz tak wyjątkowo. Nie licząc postojów, kiedy to musiał iść "na stronę", ale Lucius był cierpliwy.
Tsuki bez żadnych słów walnął się na kanapę. Wyraźnie w tym stanie olewał wszystko całkowicie. I jeszcze ta "prośba" o alkohol. Zaśmiał się. Od tak podszedł do niego i podał mu tę butelkę wódki.
- Nie chcesz szybko opuścić tego miejsca, co? - spytał, choć pewnie i tak go nie wysłucha. Wampir nawiązał znów do jego poprzednich słów, gdzie ten powiedział iż zostanie tutaj, dopóki nie wytrzeźwieje. Wampir stał przez moment nad nim, wpatrując się w niego intensywnie.
- Wygodniej będzie ci na łóżku. - stwierdził i nagle schylił się, by odstawić butelkę wódki i wziąć go na ręce, by przenieść go na łóżko. Taka mała nadopiekuńczość w jego stronę, no cóż. Sam usiadł obok. Miał nadzieję, że Tsuki nie będzie rzygać, choć z drugiej strony, byłoby śmiesznie.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 12:00 am

Sam z reguły nie wpadał na durne pomysły pod wpływem, chyba, ze ktoś już mu taki pomysł podrzuci, to wtedy nie jest wcale trudno by chwycił przynętę i dał się "prowadzić". Tsuki w końcu się podniósł do siadu, kiedy miał dostać butelkę. W sumie takie w połowie do siadu, bo dalej jakby leżał na kanapie, ale po prostu opierał się plecami o oparcie na bokach kanapy. Tak było zdecydowanie wygodniej.
Co? Nie wiem. To się okaże kiedy już będę trzeźwym. Mruknął nie do końca zrozumiale. Prawie już nie pamiętał do końca co on tam mówił na tym murku, bo podróż jednak i alkohol trochę mu tę pamięć wypierały w jakieś odleglejsze zakątki jego umysłu. Jutro już pewnie będzie bardziej świadomy. A teraz. Teraz to szedł na żywioł, jeśli można tak powiedzieć.
W trakcie przenoszenia go, czemu nawet się nie sprzeciwił, oparł się głową o jego bark. Bardziej słodko już nie można było chyba wyglądać. Niekoniecznie mu o to chodziło, ale cóż, zaraz znalazł się na łóżku, które było faktycznie wygodniejsze. No i było więcej miejsca.
Nie, raczej nie zapowiadało się na jakieś przykre skutki alkoholowe. Z reguły znosił dobrze wszelakie pijaństwo u siebie. Może jego organizm był bardziej zaradny niż głowa. Leżał tak, bokiem, wlepiając w niego swoje oczy.
Masz rację. Jest wygodniej. Odezwał się w końcu.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 12:17 am

Poczuł, jak ten opiera głowę o jego brak, wampir aż musiał zerknąć na jego pijaną i zmęczoną twarz i znów rozpoczął swoją wewnętrzną ekscytacje. Przez chwilę pomyślał, że chciałby go widzieć takiego, ale trzeźwego. Dlatego, gdy położył go na łóżku, sam siedział jeszcze chwilę przy nim. Wampir lepiej się czuł, kiedy ktoś był w jego domu. To dość dziwne, ale właśnie tak było. Nawet jeśli z tą osobą zbyt wiele nie rozmawiał.
Widząc, jak błyszczące oczy Tsukiego się w niego wpatrywały, Lucius również przyglądał się jego twarzy. Nie wiedząc czemu, wyciągnął w jego stronę dłoń, mając świadomość, że ten tym razem nie spał. Położył dłoń na jego policzku i delikatnie go pogładził.
- Och, wybacz... - cofnął zaraz rękę jak poparzony i uśmiechnął się w swoim stylu, zdając sobie sprawę, że tym razem jego zachowanie z całą pewnością było nieco dziwne i dość niezręczne. Różniło się to nawet od tego złapania za podbródek Tsukiego jeszcze tam, na ulicy, gdyż tym razem przelał w ten gest dziwnego rodzaju emocje.
- Dobrze się czujesz? - zapytał zaraz potem, od tak, uśmiechając się tym razem bardziej przyjaźnie. Jego myśli balansowały pomiędzy zdobyciem zaufania ze strony Tsukiego a zwyczajnym ugryzieniu go i upicia trochę z niego krwi.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 12:28 am

Teraz to się poczuł naprawdę dziwnie. Jego dłoń na jego tycim policzku. Jego dłoń na nim. Serio. Teraz to obojętnie co sobie nie pomyślał, tak wszystkie kierunkowały w tę stronę co wcześniej układał w głowie teorie spiskowe. Czy on coś chciał uzyskać przez to? Tak bardzo zmarł w bezruchu i przez chwilę jego spojrzenie było bardziej przerażone niż normalnie. Zaraz jednak się uspokoił, kiedy ten przeprosił, ale wyczuł w tym coś... dziwnego. Takiego nienaturalnego. Chyba pierwszy raz ktoś tak dobitnie zwraca na niego uwagę, a dalej jak myślał o tym, że wampir nie chce go pogryźć, to to zwracanie uwagi bardziej nasuwało mu takie... jednoznaczne myśli. Może to przez alkohol, ale poczuł się tak przez ułamek sekundy lepiej. A potem naszły na niego myśli, ze tak musiał traktować osobę, która jemu przypominała Tsukiego. Przynajmniej jego naiwność tak sądziła.
Tak, bardzo dobrze. Powiedział posyłając w jego stronę rozbrajająco uroczy uśmiech. Taki niewinny, bo nie wiedział przecież co tamten ma na myśli. Czasami umiejętność czytania w myślach by się przydała. Może byłby bardziej świadomy zamiarów Luciusa, nawet jeśli ten nie do końca sam wiedział, co chce zrobić z taką kruszynką.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 12:46 am

Teraz całkowicie nie potrafił wyczuć, jak poczuł się Tsuki, kiedy został dotknięty. Nie wiedząc czemu albo raczej podświadomie wiedząc nawet bardzo dobrze, zrobiło mu się przykro z samego faktu, że nie był ciepły. Jego dłonie były zimne. Pewnie dostał od nich nieprzyjemnych dreszczy. Albo wciąż się go bał. Smutek szybko minął tak samo jak się pojawił. Został znów zepchnięty na dno swojej pamięci.
- Mhm. - mruknął tylko, gdy ten potwierdził, że się dobrze czuje. Ten uśmiech... Lucius znów wewnętrznie zaczął go podziwiać. Znaczy, może nie do końca tylko wewnętrznie, bo zewnętrznie można było zauważyć cień radości. Tsuki był taki uroczy. Zaraz potem ocknął się z tego dziwnego i infantylnego stanu, bo ile można było się wpatrywać w kogoś? Ano, całe wieki, ale było to trochę niedorzeczne, zważywszy na to, że Tsuki i tak się dziwnie czuł w jego obecności. Ostatecznie nie chciał mu jednak zrobić krzywdy. Jednak nie chciał. Tak teraz mu głos w głowie podpowiadał, ale oczywiście nie głos Tsukiego, tylko swoje własne mysli.
- Dobranoc, Tsuki. - pogłaskał go po głowie i wstał, zgasił światło i skierował się na swój fotel. Nie mógł sobie więcej pozwolić wobec młodego Faerie. Zawiesił wzrok tam, gdzie zawsze - na okno. I dumał.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 12:59 am

Odprowadził go wzrokiem. Cóż, najwyraźniej niczego od niego już nie chciał i byłby już zasnął, ale zebrało mu się na przemyślenia. A myślał ogólnie o wszystkim, o tym co ostatnio robił, o poprzednim spotkaniu z Luciusem, o tej dziwnie zaczętej znajomości, o tym, ze jego obicia na żebrach i udzie znikły jakby ktoś tknął je czarodziejską różdżką. Ogólnie był w dobrym nastroju, nie miał specjalnie na co narzekać. Po za tym tylko, że nie jest u siebie, a nie pogardziłby gdyby mógł poleżeć w swoim burdelu na kokach, gdzie każdy zapach znał na pamięć. Tutaj było nieco inaczej, czuł się nieco nieswojo, że drugi raz spał u faceta w mieszkaniu, a przecież ledwie go znał.
I leżał tak dobrą godzinę. W tym czasie zauważył po prostu, ze ani trochę nie chciało mu się spać. Coś go dręczyło, jakby podświadomie i za cholerę nie wiedział dlaczego. Wstał zatem i nieco chwiejnym krokiem przeszedł się tam, gdzie Luciusa odnalazł wzrokiem. A był on nieco przymulony, jak wtedy, kiedy by dopiero co wstał z łóżka po niezbyt dobrze przespanej nocy.
Nie mogę zasnąć. Pożalił się mu po chwili, opierając się o framugę drzwi.
Wyglądał tak smutno w tej pomiętej koszulce i ze wzrokiem zbitego psiaka.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 1:08 am

Nietrudno było odgadnąć, że ten miał problemy z zaśnięciem, ale nic się nie odzywał. Do czasu. Usłyszał tym razem głośniejsze wiercenie się po łóżku. Odwrócił wzrok, by zastać Tsukiego stojącego w przejściu, opierającego się o framugę i wpatrującego się w wampira dziwnym spojrzeniem. Lucius uniósł brew i nieco nachylił się w przód, by się nie opierać o fotel.
- Czy coś się stało, Tsuki? - spytał, uśmiechając się dość uprzejmie i splatając ze sobą palce u dłoni. Tsuki wyglądał teraz tak uroczo, że aż... Że aż nie wiedział, co począć w związku z jego urodą. - Jeszcze niedawno byłeś zmęczony i chciałeś iść spać. - dodał zaraz, wzdychając cicho. Wciąż wpatrywał się w niego, oczekując odpowiedzi.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 1:18 am

Był zmęczony to fakt. To, że najchętniej by poszedł spać to też prawda. Ale po prostu nie mógł. Jakoś ciężko było mu przysnąć, a ostatecznie porzucił marzenie o spokojnym śnie i poszedł poskarżyć się wampirowi. Cokolwiek, żeby może jeszcze bardziej zmęczyć organizm i w końcu położyć się spać. No nie wiedział czemu.
Nie mam pojęcia. Coś mi nie daje spokoju, ale nie wiem co. Powiedział nieco zaspany, bo zaraz ziewnął przeciągle, oczywiście zapominając o tym, żeby zakryć swoją twarz w takim momencie. No cóż, nie był zbyt wychowany, alkohol powoli z niego uchodził. Dalej nieco się kiwał.
Naprawdę nie wiem czemu. Powtórzył po chwili. Tak jakby mu się pamięć wyłączyła przy pierwszej wypowiedzi i musiał ją powtórzyć. Albo po prostu faktycznie był zbyt zmęczony, jeszcze trochę pod wpływem. Ale tym razem po prostu nie.
Zgadywał, że nawet jeśli by zasnął to tylko na chwilę i zaraz by się obudził. A przecież czuł się dobrze. W miarę. W każdym razie na nic nieprzyjemnego mu się nie zbierało.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 9:35 am

Westchnął, tym razem głośniej. Teraz miał snuć domysły, co nie dawało spokoju Tsukiemu, tak? Sam przecież nie wiedział, a znali się zbyt krótko, by mógł coś wywnioskować i chwilę pobawić się w jego psychologa.
- Na pewno dobrze się czujesz? - spytał, podnosząc się z fotelu. Zaczął iść powoli w stronę wciąż kiwającego się jeszcze pijanego Faerie. Jego zachowanie było dziwne. I urocze. Głównie dziwne. Był teraz jak takie bezradne dziecko. Położył dłoń na jego ramieniu.
- Mam przy tobie być, dopóki nie zaśniesz? - spytał nagle, wlepiając w niego wzrok i uśmiechając się niepokojąco, jak zwykle w swoim stylu. Zupełnie odruchowo pogładził kciukiem jego ramię. Jego wzrok zjechał nieco w dół, jakby przez moment chciał przeanalizować całe jego ciało. Potem zdał sobie sprawę, że stał dość blisko Faerie, ba, zdecydowanie za blisko, niemal stykając się z Tsukim. Jednak tym razem nic z tym nie zrobił. Nie cofnął się, ani nic. Zachował się tak, jakby to było coś naturalnego. Zresztą, podziwianie z tak bliska tak uroczego chłopca było naprawdę fascynującym zajęciem.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 11:39 am

Był upity, zmęczony i ledwo trzymał się na nogach. Tylko nie mógł zasnąć, co był w jego przypadku dość smutne. Prawie jakby wstał serio dopiero co z łóżka, jeszcze będąc na kacu. Ale nic z tych rzeczy. Tsukiemu serio nic nie było i Lucius powinien to był zauważyć, tym bardziej jak podszedł.
Po prostu coś nie dawało mu spokoju. Może wspomnienie o tym, ze kogoś przypomina było delikatnym błędem? Sam nic do tego nie miał, ale już się parę razy w ciągu tamtej godziny przyłapał na tym, że akurat o tym pomyślał. Przez chwilę, bo przecież głównie starał się zasnąć.
Nie wiem. Mruknął w odpowiedzi jakby na oba zadane pytania. Nie wiedział czego chciał, po za tym, żeby ta noc się skończyła? Żeby może w końcu przestał balansować między pijaństwem a zmęczeniem. Bo to chyba był też problem.
Na moment, dosłownie na moment kiedy ten się tak zbliżył, to Tsuki oparł swoje czoło o niego samego. Było mu wszystko jedno. Dopiero po właśnie takiej jednej chwili zauważył że coś jest nie tak, a będąc jeszcze przy resztkach wiadomości wyprostował się spojrzał na niego tak, jakby chciał się upewnić, że nic się nie dzieje i w milczeniu odmaszerował z powrotem na łóżku.
Zdawałoby się, ze kiedy wykonywał taktyczny odwrót to wykonał najpewniejsze i najdokładniejsze kroki, jakich by nie robił nawet na trzeźwo, a przecież był w kiepskim stanie umysłowym.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 12:11 pm

No nie potrafił odgadnąć, o co chodziło Tsukiemu, mimo tylu lat obserwacji i poznawania schematów działania rożnych istot. Choć w jego głowie zrodziła się teoria że i jemu również brakowało bliskości, co potwierdził fakt, że Faerie na moment oparł głowę o jego ramię. Wampir mimowolnie uśmiechnął się, chcąc na to zareagować, ale nie zdążył. Tsuki nagle po prostu odsunął się od niego. Lucius stał przez moment w tym samym miejscu, wlepiając wzrok w plecy Faerie, który zresztą poruszał się z większą równowagą.
Taktyczny odwrót? Czy może pijackie widzimisię, które może błędnie interpretował? Nie wiedząc czemu, wolał wrócić na swój fotelik, gdyż atakował go melancholijny stan. Jednak zdecydował się, że pójdzie do tego samego pomieszczenia, co Tsuu. Usiadł na brzegu łóżka ostrożnie, podpierając się jednym ramieniem. Przysunął się nieco w jego stronę.
- Dobranoc, Tsuki. - jeszcze raz wyszeptał. Zostałby tu z nim, ba, położyłby się koło niego, ale wolał uniknąć jakiejkolwiek sytuacji z rana, kiedy ten by wytrzeźwiał. Jeszcze raz tylko pogłaskał go po głowie i wstał, by skierować się do krzesła w tym samym pokoju. Przysunął je bliżej łóżka.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 12:22 pm

Zakrył głowę poduszką. Nie no, chciał już spać, zresztą, postąpił bardzo głupio tak nagle zbliżając się do wampira. Nie powinien był pozwolić na uśpienie czujności u siebie i takie coś. To było wręcz takie... wyglądał pewnie z boku jakby się do niego przystawiał, albo coś w tym guście. Na całe szczęście nikt na to nie patrzył, a jak dobrze pójdzie, to zaraz o tym zapomni.
W momencie kiedy poszedł za nim poduszka była już pod głową a nie nad nią jak przed chwilą. Leżał tak i patrzył się na niego. Może bardziej jak ciekawskie kocię. Ale po chwili ten sobie odszedł na krzesło, a Tsuki poczuł jak ogarnia go taki stopień zmęczenia, ze zaraz usnął. Równie dobrze, osobie obok mogłoby się wydawać, ze stracił przytomność w tym momencie, bo tak nagle oczka mu się zamknęły i leżał jak trup.
Spał cholernie długo i względnie spokojnie. Najwidoczniej alkohol na długi czas ograniczył jego ruchliwość. Kiedy się już obudził, zbliżał się wieczór. Znów. Znów jest ciemno. znaczy się, zaczyna się robić.
Tsuki otworzył oczy, ani myśląc o tym, żeby teraz wstawać.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 12:59 pm

Na szczęście obyło się bez żadnych kolejnych scen. Trochę szkoda, gdyż zaraz potem zaczął odczuwać nudę, do której i tak powinien był się przyzwyczaić, ale najwyraźniej to nie było coś, do czego mógłby. Kiedy powoli miał nastać ranek, wampir zasłonił znów wszędzie okna, by nie narazić się na światło naturalne, choć chmury nie zapowiadały na to, że będzie dziś słonecznie.
Zawiesił wzrok na Faerie, który spał jak zabity. Nie chciał go budzić. Zapowiadało się na to, że ten zostanie tu trochę, zanim jeszcze wyjdzie. Lucius nie zamierzał go budzić, w końcu i tak zapewnił go, że może tu wypocząć tyle, ile będzie mu trzeba. Ostatecznie nawet tyle, ile będzie chciał.
Żeby się jakoś czymś zająć, wampir opuścił pokój, w którym znajdował się Tsuki i skierował się do tego jednego, zamkniętego, którego raczej nie pokazywał wcześniej swojemu gościowi. Znajdował się tutaj zbiór wszystkich jego starych gratów. A także fortepian. Przejechał przelotnie po nim palcami, ale nie chciał grać, nie chciał obudzić swojego gościa. Nieczęsto tu zaglądał, choć stosunkowo częściej niż powinien, jak na kogoś, kto chce cały czas zapomnieć o przeszłości. Koniec końców, skończyło się na tym, że rozmawiał do urn z prochami zmarłych, którzy niegdyś byli żywymi istotami, bliskimi jego sercu.
Nim się obejrzał, nastał wieczór. Zakończył rozmowę ze zmarłymi i ze sobą, gdy tylko wyczuł, jak Tsuki się obudził. Dostrzegł również, że przez żaluzje nie przedzierają się promienie słoneczne. Wyszedł z pokoju i zamknął go na klucz. Zaraz potem zjawił się w przejściu i spojrzał na leżącego gościa.
- Dzień dobry wieczór. - powiedział na przywitanie, wpatrując się w jego twarz i przypominając sobie sytuację z poprzedniego wieczoru. Ciekawiło go, jak ten teraz się wobec niego zachowa. Alkohol zawsze sprawiał, że osoba pokorniała. Kac natomiast często wręcz przeciwnie. Byłoby to jednak trochę smutne, gdyby został potraktowany w opryskliwy sposób ze strony Faerie, w końcu znów zapewnił mu nocleg i Lucius nie musiał się o to prosić i przekupić go pieniędzmi. Nie wiele myśląc, zniknął na chwilę, by zaraz pojawić się ze szklanką wody dla swojego gościa. Podszedł i z kulturą, a także uśmiechem podał ją w dłonie Tsukiego.
- Jak się spało? - standardowe pytanie, jakie mogło paść z jego ust. Wampir miał ochotę dotknąć go tak jak wtedy, ale wiedział, że pewnie teraz nie mógł sobie na to pozwolić. To również było trochę smutne, ale tego się właśnie spodziewał i tak też się nastawiał całą noc i dzień.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 1:24 pm

Gdyby nie to, że całkiem się już zbudził, zanim przyszedł Lucius prawdopodobnie widząc dalej ciemność za oknem, poszedłby spać dalej, sądząc, że musiał krótko spać. Ale czuł się wyspany, może nawet bardzo wyspany. Prawie jak nigdy. Tyle, ze w międzyczasie tak się rozleniwił, że niespecjalnie miał ochotę wstawać. Nawet nie czuł jako takiego kaca. Może właśnie zbyt długo spał. Głowa go tylko trochę bolała, ale to akurat w jego przypadku było czymś równie naturalnym co oddychanie. Wyjątek stanowiły okresy, kiedy pijał tabletki przeciwbólowe, albo naprawdę solidnie się w głowę uderzył.
Co gorsza, uzmysłowił fakt, że pamiętał większość scen z ubiegłego wieczora. Może trochę mniej pamiętał rozmowę, ale wszystkie gesty i spojrzenia zapadły mu w pamięć jakby ktoś je tam wyrył na kamiennej tablicy. Trochę kiepsko się z tym czuł. Zachowywał się naprawdę dziwnie, prawie jak... jak... jak zakochany dzieciak. Kiedy sobie już to uświadomił, poczuł jak go nagle gdzieś w jelitach skręca.
Podziękował za szklankę wody. Uśmiechnął się, bo ostatecznie źle nie było. Takie tam, parę epizodów z życia, których wyjaśniał alkoholem. Tak. To zdecydowanie przez to.
Całkiem dobrze. Wygodnie. Odpowiedział przyjemnie dźwięcznym tonem. Był w dobrym nastroju.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 1:48 pm

Gdyby Tsuu spał dłużej, również nie miałby nic przeciwko. Miałby w swoim domu śpiącą królewnę. W jakiś sposób zależało mu na tym, żeby Faerie było wygodnie. Widząc go nie w tak złym stanie, jak się spodziewał, sam się uśmiechał z radością. Cieszył go fakt, że młody mężczyzna nie okazywał wobec niego pogardy, a wyrażał zadowolenie. Cieszył się też, że w jakiś sposób wprawił go w ten dobry humor... W jakiś sposób, bo nie bezpośrednio on, a jego łóżko, ale to przecież jego łóżko. Słysząc jego odpowiedź, skinął tylko głową na znak, że zrozumiał i że się cieszy, że jego gość się dobrze czuje. Usiadł na krześle, które o wiele wiele wcześniej przysunął w stronę łóżka i przysiadł na nim.
- Nie zrobiłeś nic głupiego, Tsuki. - powiedział, być może zbędnie, ale poczuł taką potrzebę. Skąd u niego takie pokłady empatii? Może to te lata, choć prędzej one powinny zrobić z niego niezadowolonego z życia gbura, a jego mentalność powinna była wciąż być tak stara, jak tamte czasy, z których pochodził. Najwyraźniej Lucius potrafił przyswajać w jakiś sposób nowości, nowe teorie. Nie w tak dużej mierze, ale stanowiło to pewną łatwość odnalezienia się w tych czasach.
- Pewnie jesteś głodny. Pójdę coś przygotować. - powiedział po chwili z delikatnym uśmiechem na twarzy i podniósł się z miejsca, odstawiając na stole klucze. - Czy jest coś, czego sobie zażyczysz? - spytał jeszcze przed odejściem. Jego zachowanie było godne lokaja. Czasem lubił taką rolę. W końcu zależało mu na tym, żeby gościowi było tutaj jak najlepiej.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 2:03 pm

Nic głupiego? Ale co, o co mu teraz chodziło? Tsuki trochę zgłupiał. A potem pomyślał, że ten może zaglądać do jego głowy i stąd wiedziałby o przemyśleniach dotyczących wczorajszego wieczora. Ale przecież... to bez sensu. Gdyby coś takiego potrafił, to przecież dawno przejrzałby jakikolwiek zamiar Faerie, bo ten ostatnio miał dużo powodów do przemyśleń. Może go dlatego głowa bolała, jak za dużo myślał, to by miało to jakiś sens.
Tylko nie za bardzo wiedział o co mu chodziło. Co takiego pomyślał i co takiego zrobił Tsuki, poza tymi paroma incydentami. Może sam niechcący naruszył przestrzeń intymną Wampira? Ha ha, no chyba nie. Ostatnią rzeczą jaką robiłby Bijuu to przystawianie się do kogoś. On jest dalece niedojrzały na takie zagrywki. Ani nigdy nie myślał o jakiś innych uczuciach niż przyjaźń ani też nie oglądał nawet filmów o tej tematyce, czasami coś przeczytał. Unikał właściwie tego wszystkiego jak ognia. Jak typowy dzieciak, który nie dorósł do pewnych rzeczy. Co nie znaczy, że nie był ich świadomy.
A Wampira póki co mógł podporządkować pod dobrego znajomego, nawet nie przyjaciela.
Hej, hej! Pomogę ci, chyba się nie obrazisz? Rzucił do niego, zeskakując z łóżka. Niestety dość niefortunnie. Jego jedna noga zaplątała się w pościeli wobec czego, kiedy próbował zeskoczyć, to owszem, skoczył, ale wywalił się zaraz o, uderzając głową o podłogę. Najwyraźniej jednak nic się nie stało, skoro zaraz był już na nogach i z wariackim uśmiechem na twarzy był gotów do tej niby pomocy.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 3:04 pm

Pod dobrego znajomego? No to niezły level up. Lucius nie spodziewałby się takich rezultatów. Póki co, wiedział wciąż, że Tsuki będzie do niego dystansować. Chociażby ze względu na jego uraz do wampirów, który był aż nazbyt widoczny i wyraźny do odczucia. W kwestiach miłosnych nie wiedział, ja Bijuu stał, ale nie sądził, że mógłby być aż tak szczenięcy. Wampir myślał, że Tsuu miał już za sobą parę lat, tak mu jakoś przeczucie podpowiadało, więc z pewnością musiał poznać takie podstawowe uczucie. Musiał. Gdyby jednak nie, zniszczyłby mocno pogląd Luciusa. Wtedy miałby zupełne prawo nazwać Faerie dziwakiem, mimo że sam nim był.
- Ni--
Nie zdążył odpowiedzieć. Urwał, kiedy Tsuki zaliczył podłogę, uderzając o nią głową. Schylił się nawet odruchowo, by pomóc mu wstać, ale jemu samemu poszło mu na tyle nieźle, że nie zdążył. Zamrugał parę razy, a potem zaczął się śmiać. No po prostu wybuchł śmiechem, jak nigdy. Znaczy, jak dawniej. Przyłożył dłoń do czoła w geście dezaprobaty, próbując się uspokoić, gdyż cichy głos podpowiadał mu, że nie wypada.
- Wybacz... Nic ci nie jest? - spytał, wyraźnie rozbawiony, widząc zaczerwienione czoło Faerie. - Nie powinienem się śmiać, ale... - urwał i znów zaczął się śmiać. Odwrócił się plecami do Tsukiego i zaczął po prostu iść w stronę kuchni, chcąc jak najszybciej się uspokoić. Ten chłopak był komiczny, jak i tak głupia i dość błaha sytuacja. W pewnym sensie właśnie takiego czegoś mu brakowało. Odkaszlnął, uspokajając się, choć jego oczy wyraźnie mówiły, że jest rozbawiony.
- No więc, życzysz sobie czegoś konkretnego? - spytał, wskazując otwartą dłonią na lodówkę, by mógł spojrzeć na jego spożywczy arsenał, jakim dysponował. Na jego twarzy kąciki ust wciąż nieznacznie drgały ku górze, choć bardzo starał się je powstrzymać.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 3:30 pm

Sam się zaczął śmiać. Żeby tak wywinąć orła u kogoś innego to był po prostu wstyd na całej linii i był pewien, ze Lucius zacznie pogardliwie na niego spoglądać, ze nawet równowagi nie potrafił utrzymać. Tymczasem on się śmiał, Tsuki się śmiał i cała ta sytuacja została obrócona w żart. A przynajmniej tak sądził. No nic, poprawił się, ułożył bardziej włosy, żeby wyglądały na względnie ogarnięte i żwawym krokiem ruszył za nim. Na chwilę przystaną w pokoju, zerkając na te wszystkie bibeloty. Zamyślił się. Tak jakby teraz w głowie idealnie zarysowała mu się ta sytuacja, którą przezywał pierwszego razu. Zupełnie jakby stał obok i obserwował wszystko. Zaraz się jednak ocknął i pobiegł wręcz do kuchni. Drugi raz był tutaj i tez w głowie zaraz mu się odtworzyła sytuacja, kiedy naciął nadgarstek, by upuścić nieco krwi.
Zajrzał od lodówki i rozdziawił usta z zaskoczenia.
Ile jedzenia! Dobrze, to weźmiemy to... to... no i może jeszcze trochę tego... Odpowiedział mu, biorąc po kolei różne artykuły. Tutaj jakieś warzywo, trochę sera... a dalej to już sobie sam w głowie wymieniał i po prostu brał i kładł na stole.
Kiedyś czytałem taką książkę. I była tam taka scena, że dziewczyna weszła do obcego domku na wsi i z głodu zaczęła grzebać w szafach. I wtedy ją napadł taki wampir. Ale on wcale nie chciał jej zjeść, bo się w niej zakochał. A ona w nim. Takie trochę bez sensu, bo przecież wampiry nie kochają, rzecz jasna. Mruknął, rozkładając wszystko co nabrał. Przystanął tak, zastanawiając się nad czymś.
Chciałbym się kiedyś zakochać. I mieć żonę i dzieci. Ale jakoś mi nie wychodzi. Więc czasem poczytam różne takie bzdety, powyobrażam sobie i mi przechodzi. Odezwał się po chwili i pierwsze co zrobił, to chwycił plasterek sera i zaczął go przeżuwać w gębie, dalej popadając w taką zadumę.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 3:48 pm

Lucius się śmiał, Tsuki się śmiał, fortepian wstał i zaczął klaskać, a karuzeli śmiechu nie można było zatrzymać.
Cały czas z rozbawieniem spoglądał na swojego gościa, który dorwał się do lodówki. Tak duża ekscytacja z jego strony była dość śmieszna, dlatego prychnął pod nosem, zerkając co jakiś czas to na nowe wyciągane jedzenie.
- Zawsze jestem dobrze zabezpieczony, gdy mam zamiar kogoś uprowadzić. - powiedział, podkreślając ostatnie słowo, gdyż trzeba nazwać kiedyś rzeczy po imieniu, jak to kiedyś wspomniał Faerie przy ich pierwszym spotkaniu. Na moment się zamyślił, ale usłyszał głos Tsukiego, który go z tego stanu wybudził. Zaczął słuchać tych... Przekomicznych rzeczy. Może w pewnym sensie okrutnym stwierdzeniem z jego ust było, że wampiry nie kochają, dlatego delikatnie zmarszczył brwi. Jako ktoś, kto żył już jakiś czas, przeżył wiele ulotnych i nieulotnych miłości. Za każdym razem popełniał ten sam błąd, że się "otwierał" i po prostu jakoś tak to było. O zgrozo, zawsze to był człowiek, istota, która nie mogła żyć wiecznie. Raz, wyjątkowo, był to drugi wampir, ale niestety przykry incydent odebrał mu życie. Nie odezwał się jednak, dopóki Tsuki nie skończył swojej dziwnej opowieści, która w sumie byłaby śmieszna, gdyby właśnie nie wzmianka u braku uczuć u wampirów.
- W takim razie czy ty potrafisz kochać, Tsuki? - spytał zupełnie poważnie. Tutaj wspominał o tym, że wampiry nie potrafią kochać, a zaraz ten mówi, że się nigdy nie zakochał. Nie umknął wampirowi taki dziwny paradoks. Żeby się czymś zająć, wyciągnął chleb z szafki.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 4:11 pm

Robił kanapki, jakieś dziwne mieszanki co można było nazwać sałatkami. Trudno właściwie było powiedzieć, ze robił coś co się nadawało do jedzenia bo przecież on nie potrafił obsługiwać kuchni. W ogóle, takie podstawowe czynności były mu obce, nigdy nie musiał i nie odczuwał takiej potrzeby. Kiedy "matka" jego pogoniła go z domu, jedynie jadał w przydrożnych fast-foodach, czasem korzystając z dobroci osoby, której to usługiwał i u niej coś jadł, albo razem z nią. Nie raz nie dwa się tak zdarzało. W każdym razie widać było, że kuchenki i innych takich sprzętów to unikał jak diabeł wody święconej. Jeszcze by mu dom puścił z dymem.
Spojrzał na niego tak dziwnie, kiedy zadał mu to pytanie.
Nie mam na to czasu. Posmutniał nieco, lecz wrócił do zabawy z jedzeniem. Mam 112 lat już i ani razu nie odczuwałem podobnego uczucia. Żadnych motylków w brzuchu, żadnych bezsennych nocy. Zawsze wolałem pójść do klubu, zabawić się, napić, ale kiedy ktoś próbował ze mną coś "zrobić" to uciekałem. Brałem kolejne zlecenie. Czasami zazdrościłem mym "panom" tego uwielbienia do hedonistycznego stylu życia. Ale nic to. Ja pewnie nie umiem kochać. Idzie przywyknąć. Westchnął tęsknie i wrócił do jedzenia.
Wszystko to co wytworzył swoimi zręcznymi paluchami zaraz zaczął od razu wcinać. Bez talerzyków i jakiejkolwiek kultury, po prostu stał nad blatem i jadł od razu. No dobrze, sałatki potrafił już jeść jakimś widelcem, ale na ogół, brał do ręki i od razu do buzi, jak małe dziecko. Przy czym uśmiech miał od ucha do ucha, nawet jeśli przed chwilą mówił o czymś, co było nieco smutną sprawą. Intymną.
Ale Tsuki najwyraźniej miał to gdzieś, ze mu o tym akurat powiedział. W końcu, wampir nie wykorzysta tej informacji do niczego. A Bijuu nie był na tyle ważną osobą, by informacje o nim sprzedawać.
Zresztą, co to za informacja, że nigdy nie kochał, nie pieprzył się i nigdy mu na nikim nie zależało. To chyba bardziej na plus wychodzi, jako osoba, która para się najemnictwem.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 4:49 pm

Jako że Tsuu był w swoim żywiole robienia kanapek po swojemu, postanowił nie pomagać mu w żaden sposób. Kiedy tylko jakiś produkt nie był mu już potrzebny, odkładał je na swoje miejsce, skąd wcześniej zostały wyciągnięte. Choć na moment przerwał, słysząc tę dziwną odpowiedź. Nigdy się nie zakochał, nigdy nie próbował...? Sto dwanaście lat? Już pomijając fakt, że żalił się o swoim życiu intymnym. Nie przeszkadzało mu to, jakoś. Natomiast dziwne uczucie się w nim zebrało. Było chwilowe i uznał, że musiało mu dać upust. Dlatego, gdy Tsu robił kanapki i zanim zdążył się którą z nich nacieszyć, wampir podszedł do niego i znienacka chwycił go za podbródek i po prostu pocałował go w usta. Nie trwało to długo. Trwało na tyle krótko, by Faerie nie mógł na to zareagować w nieodpowiedni sposób. Odsunął się i wlepił w niego badawczy wzrok, choć w głowie zaczął karcić samego siebie za takie dziwne zachowanie.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Tsuki Bijuu on Sob Maj 09, 2015 5:02 pm

Zastanawiał się o co też mu chodziło, kiedy tan nagle do niego podszedł. Zaraz się przekonał o tym i... po prostu odebrało mu mowę. Sparaliżowało, zniszczyło do środka i stał się taką jedną wielką kukłą, kiedy to jego policzki nagle zrobiły się czerwone, jakby za dużo wypił. Oczy się zrobiły takie wielkie. Przestraszył się, cholera, przestraszył nie na żarty. Kiedy się odsunął, Tsuki nie wiedział serio jak zareagować, a jego twarz mówiła "to co było do cholery, jak mogłeś mi to zrobić?".
Nawet się słowem nie odezwał. Musiał, po prostu musiał uciec, schować się, ochłonąć i pomyśleć co dalej. Wtedy też w przypływie paniki zastosował na nim przypadkiem swoją moc paraliżu, a że utrzymał z nim teraz kontakt wzrokowy, to wcale nie było trudno, by moc zadziałała. I w jednej chwili oczom Luciusa ukazał się zamiast Tsukiego demon o jego oczach. Ogromna bestia, naszpikowana kolcami, pazurami, z wielkimi zębiskami i oczami tak przerażającymi, ze u każdego, niezależnie kim był, wywoływały taki strach, nieuzasadniony niczym lęk.
Nie działał rozsądnie, po prostu spanikował i użył swojej jedynej broni jaką miał. Jego siła była zbyt niewielka, żeby móc go uderzyć, ale moc w sam raz powinna wystarczyć. Ostatecznie nie chciał go skrzywdzić.
Kiedy już widział, ze wszystko zadziałało, spierdolił do łazienki, zatrzasnął się tam, przesunął meble, by się zabarykadować, żeby nikt do niego nie wszedł. Nigdy. Odkręcił kran przy wannie i czekał aż się woda naleje. W tym momencie powinna już jego moc przestać działać.
W głowie wszystkie myśli mu wirowały, policzki piekły a on się czuł, jakby był na prochach. I jeszcze te usta. W głowie mu się nie mieściło, jak on mógł na to pozwolić? Jak bardzo się wyłączył, wyciszył, że ten bezproblemowo podszedł o zrobił "to"?
Zanurzył głowę w wodzie, kiedy poziom już na to pozwalał.

_________________



Maybe
I was born to meet you
I was born to love you
I was born to die

with you

Tsuki Bijuu
Magiczna Franca

Posts : 129

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Lucius Kasparow on Sob Maj 09, 2015 5:16 pm

Dobra, no nie takiej się spodziewał. Zdecydowanie się takiego nie spodziewał. Widząc to przerażenie w jego oczach i czerwone policzki chciało mu się trochę śmiać, ale jeszcze bardziej wytłumaczyć swoje zachowanie. Jak można się było spodziewać - nie zdążył powiedzieć ani słowa, bo przed jego oczami zamiast Tsukiego stało jakieś dziwne stworzenie, które, co prawda, miało jego oczy, ale już nie to samo spojrzenie i wcielenie. Wampir sam się przeraził na tyle, że zapomniał o użyciu swojej mocy, która z łatwością by tę magię dezaktywowwała. Bez słów cofnął się tył o krok, nie wiedząc, co zrobić. Dopiero po chwili naszła go myśl i w końcu użył swojej mocy. Twór zniknął szybciej niż powinien był, ale za to postać prawdziwego Tsukiego mignęła mu przed oczami. Zdążył tylko zauważyć, jak otworzył drzwi od łazienki i tam się zamknął. No dobra, to były jakieś jaja, jeśli to miał bardzo współcześnie określić. Młody robił taki teatrzyk z tak błahego powodu?
Stanął przed drzwiami i nasłuchiwał przez chwilę co ten robi. Pozornie był bardzo opanowany, jednakże obecnie byłby w stanie rozjebać te drzwi. W sumie chyba tak zrobi. Najpierw szarpnął za klamkę, by się upewnić, czy drzwi są zamknięte.
- Tsuki, co to było? - spytał, oczekując jakiejkolwiek odpowiedzi. - I co Tobie kurwa odwaliło? - kontynuował, nie wiedząc kompletnie jak do tego podejść. Pewnie ten nie będzie chciał wyjść. Stał tak jeszcze przez chwilę, czekając po dobroci, aż wyjdzie, ale na marne.
- Przestań zachowywać się jak dwunastoletni człowiek. Wyjdź i porozmawiajmy normalnie. Jeśli nie, to ja do ciebie przyjdę. Bezproblemowo. - powiedział już nieco spokojnie, opierając się o ścianę obok i czekając.

Lucius Kasparow
Mr. Chair

Posts : 114

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Luciusa

Pisanie by Sponsored content Today at 2:39 am


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach