Ogród zoologiczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ogród zoologiczny

Pisanie by Drake Rousseau on Wto Lut 10, 2015 11:09 pm

Czymże byłby wielki park w wielkim mieście bez zoo? Znaleźć tu można wiele gatunków zwierząt, ludzie przychodzą tu by odpocząć. Często organizowane są tu rozmaite pikniki, zarówno prywatne, jak i grupowe, ogólnodostępne z okazji wszelkich świąt.

Drake Rousseau
Agresywne Pedalskie Uke

Posts : 267

Zobacz profil autora http://cityofangels.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Sob Mar 07, 2015 1:06 am

Bez ogródek. Leo to miejsce nie odpowiadało. Nie lubił zwierząt zamkniętych w klatkach, nie lubił też tej armii ludzi ciągnącej się pomiędzy kratami i co jakiś czas regularnie popychającej go dalej. Właściwie to mało co lubił. Dlaczego w takim razie znalazł się w takim miejscu? No cóż, po prostu się znalazł. Otworzył oczy i ze zdziwieniem zauważył, iż z głupią miną patrzy na niego ogromny szympans – nie wiedział, skąd się wzięła ta nagła utrata świadomości. Do tego nagły kontakt z małpą też do przyjemnych doświadczeń nie należał.
Ale przynajmniej nie musiał płacić za wejściówki, w takim więc wypadku postanowił przynajmniej skorzystać z okazji i się przejść po okolicy, nadrobić swoje braki w przebywaniu na świeżym powietrzu, takie tam. No i tak właśnie zrobił. Szedł. Całkiem ciekawe zajęcie, to chodzenie. Gdyby jeszcze było tu mniej natrętnych człowieczków, to już w ogóle eden! Ale póki nie narzucali się bezpośrednio jego osobie, nie przeszkadzali oni nawet Leosiowi.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Sob Mar 07, 2015 1:34 am

Zupełnym przeciwieństwem była Rain. Dla niej to miejsce było jednym z najlepszych w tym mieście. Oczywiście na wagary, bo w końcu o tej porze z pewnością trwały jeszcze jakieś zajęcia. Przemierzała uliczki tego ogrodu z równie głupią miną, co wspomniany szympans. W końcu cieszyła mordkę do wszystkiego, co mijała. Czy to człowiek, pingwinek, czy słup – cały czas była uśmiechnięta. Jednak wzrok przykuwała nie podejściem, a wyglądem. Poza wyjątkowym kolorem włosów, zdecydowała się dziś na założenie jednej fioletowej i jednej zielonej soczewki, bo tak. Dodatkowo poszarpany strój wyglądał, jakby wyjęła go z jakiegoś artykułu o współczesnych emo – przeważały w nim łańcuchy, motyw czaszki i czarno-różowe paski. Sama jednak była ze swojego stylu w pełni zadowolona. W końcu była osobą, która lubiła na siebie zwracać uwagę. I wygląda na to, że nie była w tym sama. Skąd taki wniosek? Właśnie ustała w pół kroku, by dokładnie przyjrzeć się czterem literom jakiegoś potencjalnego przechodnia. I o dziwo nie wyglądało to jak jakieś zboczenie. Prawie. W każdym razie Rain zafascynowała się puchatym i uroczym (jej zdaniem) ogonkiem. Brakowało tylko, by właściciel nim pomerdał, a już by zdobył jej serduszko. Ten ogonek rzecz jasna, bo na mężczyznę nawet nie spojrzała.
Zakradła się więc od tyłu i wyciągnęła rękę, by dotknąć owego wynalazku. –Ale zaje… - Odchrząknęła lekko. Właśnie stara się odzwyczaić. - Prawdziwy? – Zapytała cicho nie spuszczając z niego wzroku.

Kolorów w postach może używać tylko Administator/Mistrz gry. + Rain jest słodka (x
~ Drake

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Sob Mar 07, 2015 1:51 am

O, a patrzcie tylko na tą tutaj! Biorąc pod uwagę jej strój, można by pomyśleć, iż mamy do czynienia ze zwykłym smutasem, którego ulubioną rozrywką jest siedzenie przy na wpół wygaszonych świecach i modlenie się do jakichś mrocznych bogów. A jeśli spojrzeć na mimikę, kompletna przeciwność. Cieszy się do wszystkiego zupełnie tak, jakby była w zupełności zadowolona z życia, a przecież każdy wie, że tak się nie da. Jej mina jeszcze bardziej zniechęciła chłopaka. Mina? Czy aby na pewno o to chodziło? Leo nie był pewien, czy to właśnie jej widok był wystarczająco irytujący sam z siebie, czy fakt, iż patrzyła mu się na tyłek. Według jego filozofii, to on powinien być na jej miejscu: to nie działa w obie strony. Ale cóż, już biorąc pod uwagę, że jej wyraz twarzy wzajemnie się wykluczał z ubiorem, kolorowa była personifikacją wszelkich sprzeczności.
Chyba bardziej ciekawił ją fakt, że to nie na jędrne pośladki, których nie miał, zwróciła uwagę, a... ogon. Czy ona aby na pewno powinna była go widzieć? Czyżby źle nałożył czary maskujące? A może... magiczne? Ta druga opcja o wiele bardziej go przekonywała. Nie wiedział, jak powinien się zachować w jej obecności, toteż postanowił ograniczyć się do dwuznacznego wzruszenia ramionami.
-Nie, kurde, plastikowy. - Westchnął, dla pokazu ruszając swoim plastikowym ogonem to w prawą, to w lewą stronę. - Się głupio pytasz. - Obdarzył ją chłodnym spojrzeniem, po czym dodał coś, co ciekawiło go od samego początku:
-A ciebie co wzięło, by do losowych ludzi podchodzić? Kim ty w ogóle jesteś? - Zapytał skonsternowany, lekko unosząc prawą brew.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Sob Mar 07, 2015 5:17 pm

- Nieźle, mieli też różowe? – Zapytała lekko przechylając głowę synchronicznie z ruchem tegoż to wynalazku. Tak. Spodobał jej się na tyle, że chciałaby mieć swój własny. Bez przeszkód wpasowałby się w ten jej dziwaczny styl. – Mogę dotknąć? – Niby pytanie zadała, ale na odpowiedź to już nie zaczekała. Po prostu złapała mało delikatnie tą gratisową część ciała i przejechała po niej dłonią. – Uuuu, taki jakby skórzany. Normalnie Wittchen! – Zauważyła bardziej zafascynowana, niż jeszcze chwilę temu. Wciąż miała to cudo za efekt połączenia kabelków i drutów. Była pewna, że to było importowane z Japonii. W końcu tylko tam przychodzą im do głowy podobne pomysły. Brakuje jeszcze interaktywnych uszu lub w tym przypadku rogów do kompletu.
Ta sytuacja z pewnością przykuwała spojrzenia innych przechodniów. W końcu niewiele osób mogło to zobaczyć (i niech żałują), ale Rain chyba nie była do końca tego świadoma. Właściwie to w ogóle nie zwracała na to uwagi.
- Od razu losowych… - Odpowiedziała niby oburzona. – Zostałeś starannie wyselekcjonowany pośród całego tłumu. Powinieneś czuć się wyróżniony, nie? – Dopiero teraz oderwała wzrok od ogonka i spojrzała na mężczyznę. – Staruszku. – Dokończyła z beztroskim uśmiechem na twarzy. Od razu po tym wyciągnęła do niego rękę. – Rosaline. Rosaline McCartney, ale możesz mi mówić po prostu Rain. Krócej, ładniej, łatwiej zapamiętać. Jak deszcz.

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Sob Mar 07, 2015 5:49 pm

Leo złapał się za głowę. Dziewczyna chyba nie załapała ironii w tej odpowiedzi. Cóż, niektórzy już tak ponoć mieli. Sam nie wiedział, może to jakieś schorzenie? Chyba nie powinien myśleć na ten temat. Wzdrygnął się lekko, kiedy poczuł na sobie dotyk tej dziwaczki. Cóż, jeśli uważała, że ta część ciała naprawdę jest sztuczna, chyba nie można jej było za to winić, jednakże Leo poczuł się wówczas mniej więcej tak, jakby ktoś obmacywał go po nagim tyłku... albo innych miejscach jego niezbyt cennego ciała, ciężko opisać to uczucie.
Jego twarz pokryła się zdecydowaną irytacją. Wyglądał tak, jakby lada chwila miał się na tą biedną ofiarę losu rzucić. I wcale nie cieszył go fakt, iż z całego tłumu to właśnie on został wybrany. A co z tym facetem, co właśnie przechodził?! Ładny, przykuwał wzrok, w sam raz dla takiej gwiazdeczki.
-Zostaw. - Powiedział, kładąc nacisk na każdą literę z osobna. Nazywanie go staruszkiem też, jak się można było domyślić, nie aprobował. - Szkrabie. - Dokończył, mimo iż rozmowa z nią nie należała do szczególnych przyjemności, był niemal pewien, iż nie da mu tak szybko spokoju, więc jakby od niechcenia odwzajemnił podanie ręki, „przez przypadek” ściskając trochę za mocno.
-Leonard Briggs. Ale możesz mi mówić Leo, nie jestem taki stary, jak by się wydawało. - Powiedział z miną skazańca. Nie sądził, że sam zapamięta imię dziewczyny... mimo że było dosyć niezwykłe. - A ten ogon... jest prawdziwy. To część mojego ciała, jak wolisz. - Dodał, czekając na jej reakcję.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Sob Mar 07, 2015 6:19 pm

„Zostaw”, chociaż tak pięknie zaakcentowane, nie było dla dziewczyny specjalnie przekonujące. Zdawało jej się po prostu nie słuchać, kiedy ktoś jej zwracał uwagę, która miała na celu ukrócić jej zabawę. Tak było w tym przypadku. Prychnęła cicho na „szkraba”.
- Jestem legalna. – Uświadomiła go. I właśnie dlatego, że to mogło brzmieć jak jakaś niemoralna propozycja, pragnęła szybko zmienić temat. – Masz tą siłę w łapie… - Powiedziała machając dłonią.  – Powinieneś być delikatniejszy dla kobiet. Chociaż rozumiem. Dominacja. Leoś, król dżungli. – Tak właśnie został mianowany mężczyzna. Prawdopodobnie zostanie to z nim do końca jego dni.
Po usłyszeniu ostatniego zdania, spojrzała na mężczyznę, na jego ogon, znów na niego i na ogon. – Żartujesz! - Uśmiech od razu zszedł z jej twarzy, ustępując miejsca czerwonemu rumieńcowi pomieszanemu z przerażeniem. Natychmiast cofnęła się o krok. – O fuj, człowieku! Wiem, że jest długi, ale weź go z łaski swojej trzymaj w spodniach! – Powiedziała trochę zbyt głośno, zwracając uwagę przechodniów. Dodatkowo potarła dłonie o swoją bluzę, jakby miała się dzięki temu pozbyć podejrzanych zarazków.

Autor otrzymuje pochwałę.
Wygrałaś moje serce XDDD

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Sob Mar 07, 2015 7:03 pm

Legalna? Leonard szczerze powątpiewał, czy fakt, że mogła sobie pozwolić na różnorakie zabawy z osobnikiem płci przeciwnej czynił ją dorosłą. Toż to połowa gimnazjalistek w dzisiejszych czasach pewnie miała większe doświadczenie niż ten wesolutki emos! I że niby miał być szczęśliwy z tego powodu? Jak na prawowitego króla dżungli przystało, nie obchodziło go, czy lwica(lub lwiątko, zależy) było legalne czy nie. O ile nie zachodziło to o skrajną pedofilię. Dla ścisłości, mimo tego jednak Rain nie interesowała go w żadnym stopniu, mimo tych jakże niespodziewanych propozycji wysuwanych przez nią. I weź tu takiej jakoś z sensem odpowiedz odpowiedz, wrzód na dupie... nagła zmiana tematu była też wybawieniem dla niego we własnej osobie. Mimo iż deszczowa pani za główny cel wybrała sobie uprzykrzenie mu tej przechadzki.
-Tak, Leoś król dżungli. Podoba mi się. I pardon, nigdy nie miałem wyczucia do takich delikatnych dam jak Panna. - Odpowiedział, szczerząc się złośliwie, nie do końca będąc pewnym, czy ten uścisk faktycznie był taki mocny. Był ciekaw, jak dalej się potoczy ta rozmowa. Sam nie miał zamiaru uczestniczyć w niej tak aktywnie jak ta kolorowa dziewczyna, ale nie miał nic przeciwko, jeśli to ona przejmie pałeczkę konferansjera... przynajmniej do czasu, kiedy zaszczyciła go uwagą o jego ogonie.
-Co, ale że co ty myślisz...? To ogon! Ogon, kumasz? Jak u kota! Że niby czego mam się wstydzić? Poza tym... oni – wskazał na ludzi wokół nich – go nie widzą. To tylko z tobą jest coś nie tak, a ja chciałbym wiedzieć, co. - Obdarzył ją analitycznym spojrzeniem. No, człowiekiem w stu procentach to raczej nie była. Miał nadzieję, prawdę mówiąc.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Nie Mar 08, 2015 4:21 am

- Nie ma sprawy. – Kiwnęła głową. – Kojarzysz, co mówią o pierwszym wrażeniu? Te pierwsze minuty są bardzo ważne. – Oznajmiła z podobnym uśmiechem. – Taa… Przez to powitanie straciłeś już jakieś dwa punkty. Odejmuj je sobie przy każdej, kolejnej damie, skoro tak się sprawy mają. Powinieneś uważać, zwłaszcza że za twarz będziesz miał na wejściu kilka ujemnych. – Poinstruowała go. Nie chciała być złośliwa, to nie w jej typie. Była po prostu szczera. Do bólu szczera.
- Ty to chyba kota nigdy na oczy nie widziałeś. – Odburknęła marszcząc brwi. Zaskoczył ją, zdecydowanie. Była pewna, że w ostateczności to jakiś fragment mocno nieudanego cosplayu Son Goku z Dragon Balla. Dopiero w chwili, kiedy przypomniał jej o istnieniu innych ludzi – rozejrzała się. Cóż, przykuwali uwagę, nie dało się zaprzeczyć. Kilku tych bardziej zaciekawionych nawet ustało w pobliżu, by móc ich dłużej obserwować. Może i zrobiłoby jej się głupio, ale to w końcu Rain. Ciężko ją doprowadzić do takiego stanu, a „wstyd” to pojęcie jej względnie obce, co Leoś mógł już poczuć na własnej skórze. Poza tym zdecydowanie bardziej zajmowały ją teraz jego słowa.
Przyjrzała mu się po raz kolejny od stóp do głowy. Doszła oczywiście do tych samych wniosków – ogoniasty nie był człowiekiem. To znaczy dla niej tyle, że był kimś z tego kawałka świata, którego miała unikać. Wygląda na to, że słabo jej to wychodzi. - Zabrzmiało dość niegrzecznie… A to przecież ty z naszej dwójki masz taką gratisową część ciała. Tylko przypominam. - Powiedziała dając do zrozumienia, że to bardziej z nim jest coś nie tak. A ona oczywiście była niewyróżniającym się z tłumu, normalnym członkiem społeczeństwa.

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Nie Mar 08, 2015 7:43 pm

Leoś Król Dżungli zastygł z otwartymi ustami. Nie do końca obchodziły go żadne statystyki, a co do jego koszmarnej twarzy, to już sam wiedział, nie potrzebował pomocy innych ludzi. I...
-Serio? Myślisz, że zależy mi na zawieraniu znajomości? To ty do mnie zagadałaś. - Zauważył, zmęczony całą tą dyskusją. Nie wiedział, ile Rain ma już u niego ujemnych punktów, ale z pewnością było ich dużo, nie miał ochoty się nad tym zastanawiać. Może i nie chciała być złośliwa – chociaż to by do niej całkiem pasowało – ale coś jej to nie wychodziło.
-Hej, ogon to ogon, bez czepialstwa. - Za każdym razem było tak samo! Wszyscy, którzy byli tylko w stanie dostrzec jego ogon, po prostu musieli rzucić na jego temat jakąś niesamowicie śmieszną uwagę. Serio, gdyby Leo mógł decydować o takich pierdołach, serio by się go pozbył! Miał ochotę jakoś zbyć tych wszystkich ciekawskich... ale oni się przecież patrzyli na Rain, nie na niego. On się przecież dla nich niczym nie wyróżniał, a ta kolorowa dziewczyna... cóż, mimo wszystko przyśpieszył kroku, ciągnąć za sobą nową znajomą. Nie lubił czuć na sobie spojrzeń obcych ludzi, beznadziejne uczucie.
-Niegrzecznie? To jak zdefiniujesz wyrażanie opinii na temat mojej twarzy? - W tym momencie panna przestała go irytować, a zaczęła bawić. Niewątpliwie była to niezwykła osoba, ale niekoniecznie w pozytywnym sensie. - I dobrze wiesz, o czym mówię. Ty też nie jesteś zwykłym człowiekiem. - Westchnął. Kogo ona myślała, że oszuka?

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Nie Mar 08, 2015 11:34 pm

- Tak właśnie myślę. – Odpowiedziała, szczerząc się szeroko. – W końcu komu nad tym nie zależy? Im więcej znajomych, tym lepiej! Zawsze jest od kogo pożyczyć hajs, nie?
- Się nie czepiam przecież. – Mruknęła i dała sobie spokój. W końcu to facet! Dla nich błękitny i granatowy to wciąż niebieski, więc nie miała się co kłócić. Mężczyźnie jednak przypadłby się wykład na temat różnic między puchatym, kocim ogonkiem i takim… Bliżej nieokreślonym, ale jednak uroczym. Oczywiście póki nikt się nie dowie, że jest prawdziwy.
Zaśmiała się cicho na tą uwagę i spojrzała na niego. Z tej odległości ta ocena wydawała się zupełnie niesprawiedliwa. – Wiesz? W sumie jakby ci się lepiej przyjrzeć to jesteś całkiem przystojny. Anemiczny i taki trochę przyćpany, ale źle nie jest. – Poprawiła się. – Oczywiście nie w moim typie. – Zaznaczyła od razu, tak na wszelki wypadek. Nie mogła jednak dokładnie ocenić jego wyglądu bez jednego szczegółu, który bezceremonialnie postanowiła sprawdzić. Bez ostrzeżenia chwyciła więc jego górną odzież, schyliła się i odkryła mu prawie cały brzuch w poszukiwaniu mięśni. – Do Dominica Toretto ci daleko, ale ujdzie w tłumie. – osądziła i wyprostowała się.
Cmoknęła ustami i odwróciła wzrok, kiedy ją tak oskarżył. – Co Ty mówisz? Jestem bardziej przyziemna, niż on. – Powiedziała pokazując palcem jakiegoś przypadkowego gapia, którego akurat mijali.

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Pon Mar 09, 2015 12:08 am

Komu nie zależy? Otóż odpowiedź była bardzo prosta. Twarz Leo przybrała dziwny wyraz.
-Hmm, pomyślmy... może mi? - Jakby mu zależało na kasie, to po prostu zabrałby się do roboty. Możliwe, że był jedną z nielicznych osób, które tak właściwie gdzieś miały stan własnego portfela, póki nie miał specjalnych problemów finansowych... i może mógł sobie co piątek pozwolić na jakiś porządniejszy trunek i kilka partii w pokera. Posiadanie znajomych może miało kilka plusów, ale też za dużo było z tym pierdolenia się.
Od chyba dziesięciu lat nikt nie stwierdził, że jest przystojny! Co to się dzieje z tym światem, chyba im gusta się chrzanią. Ale czy miło było coś takiego usłyszeć? Ano owszem, miło, tyle że Leo nie dał po sobie znać, że tak sądzi. Nie śpieszyło mu się, by odwzajemnić komplement, toteż po prostu mruknął coś, co dziewczyna mogła zinterpretować dwojako, w zależności od tego, co chciała usłyszeć – miał nadzieję, że będą to same pozytywy.
Dziewczyna okazała się być ciut szybsza od niego. Poczuł, jak podrywa mu materiał kurtki do góry. O co jej chodziło?! Sam nie wiedział, jak zareagować, toteż, kiedy dziewczyna wyraziła swoją opinię na temat jego brzucha, postanowił odwdzięczyć się tym samym. Tylko bez dobierania się do jej ubrań: i tak miał wszystko wyrysowane jak na tacy.
-Ażebyś przynajmniej miała cycki... ale ujdziesz w tłumie. - Skoro bawili się w szczerość, to niech się bawią. Leo zwyczajnie nie powiedziałby czegoś w tym stylu, ale jeśli chciała się przerzucać uwagami, to czemu nie?
-Zdajesz sobie sprawę, że przede mną tego nie ukryjesz? - Dopytuje się jeszcze. Co do jej nieludzkiego pochodzenia, był tego pewien. I zaczął być poważnie zirytowany sytuacją.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Pon Mar 09, 2015 12:41 am

- Dlaczego? – Zapytała zaciekawiona. – Brak Ci już miejsca na nowy kontakt na liście czy udajesz niedostępnego, mrocznego, tajemniczego samotnika? – Zapytała i przez chwilę przyglądała mu się, jakby chciała to sobie wyjaśnić korzystając z jego wyglądu. – Ten drugi motyw jest całkiem seksowny. – Rzuciła po zastanowieniu. – Ale samotność tak naprawdę jest chujo… Niefajna. – Poprawiła się od razu. Taki właśnie miała do tego stosunek. Zabrzmiało to jednak tak, jakby miała z tym już pewne doświadczenie.
- Serio? Dzięki. – Odpowiedziała z szerokim uśmiechem, przyjmując to jako pełnoprawny komplement. „Ujdziesz w tłumie” to jej zdaniem naprawdę miłe słowa. – Małe jest piękne. – Usprawiedliwiła swój mały biust.
Westchnęła cicho na jego słowa. – Co żeś się tak uczepił? – Zapytała spuszczając z niego wzrok. – Żyję jak przyziemna, więc jestem przyziemną. – Powiedziała niepasującym do niej, stanowczym tonem. Nie widziała potrzeby, by wyciągać swoje pochodzenie na wierzch. Chociaż z drugiej strony ciekawa była, jakiej rasy jest mężczyzna. Gdyby uważnie słuchała matki, mogłaby to rozgryźć na pierwszy rzut oka. W tych tematach była jednak tępa jak but i przez myśl jej nawet przeszło, że Leoś może być jej wrogiem. Może jest czymś, na co polują Nocni Łowcy? Wszystko możliwe. – A Ty? – Zapytała nagle. – Nie chcesz się pochwalić?

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Pon Mar 09, 2015 1:44 am

-Udaję niedostępnego, mrocznego, tajemniczego samotnika. - Odpowiedział bez zastanowienia. W sumie, taka właśnie była prawda, z tym że nie udawał, a najzwyczajniej był takim gościem. Czy to było seksowne? Nie miał pojęcia. Jak dotąd nie udało mu się wyrwać żadnej kobiety na bycie dupkiem. A trzeba przyznać, że próbował. Coś takiego jednak działało tylko na filmach.
-Jak dla kogo. - Wzruszył ramionami. Gdyby ta dziewczyna żyła na ziemi sto lat, prędzej czy później zagustowałaby w samotności. Ale tego na głos nie powiedział. Tak samo mogła by brzmieć odpowiedź na kolejne jej słowa, dotyczące piękna małych rzeczy. Dla własnego bezpieczeństwa jednak powstrzymał się od tej docinki i tylko wzruszył ramionami. Jeszcze by go zaatakowała za brak tolerancji czy coś takiego!
I serio, jeszcze trochę będzie zgrywała głupa, a naprawdę coś zrobi. Albo jej, albo sobie. Jeszcze nie był pewien. Póki co ograniczył się do wzniesienia rąk ku niebu.
-Żyję jak marsjanin, więc jestem marsjaninem? Żyj sobie jak ci wygodnie, mi nie o to chodzi! - Prawie wykrzyczał ostatnie słowa. To znaczy, powiedział je cicho, aby wszyscy wokół nie zwrócili na nich uwagi, ale ze słyszalną irytacją w głosie. To nie tak, że do tego stopnia interesowało go pochodzenie dziewczyny. Wkurzały go te kłamstwa, nie trawił, kiedy ktoś mu łga w żywe oczy. I przysiągł sobie, że nie odpuści, póki ona nie powie prawdy. Tylko nie-człowiek mógł zobaczyć jego "dodatkową część ciała". - Po prostu odpowiedz. Czy to jest coś, czego należy się wstydzić? - Nieco spuścił z tonu.
-Najpierw ty. - Odpowiedział. - Nie próbuj odwracać kota ogonem. - Dodał. Czy ona naprawdę nie mogła po prostu powiedzieć prawdy? To chyba nie było takie trudne?

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Pon Mar 09, 2015 8:17 pm

- To mi w sumie do ciebie pasuje. – Mruknęła. – I co? Działa na kobitki? – Zapytała zaciekawiona. – Jeśli nie to znaczy, że masz za mało kasy na koncie… Albo nie przeczytałeś „Pięćdziesięciu Twarzy Graya” i nie wiesz, jak być łóżkowym pogromcą. – Rzuciła spokojnie, jakby opowiadała o pogodzie.
- Yhy, mniej więcej tak to właśnie działa. Ja tam nie miałabym nic przeciwko, żeby uznać twój marsjanizm. Jestem tolerancyjną osobą. – Oznajmiła, ale była świadoma, że zabawa się zaraz skończy. Król Dżungli zaczynał się denerwować. Nie, żeby wcześniej tego nie zauważyła. Po prostu zgrabnie omijała ten szczególik.
- Stary, do szczęścia ci jest to potrzebne, czy jak? – Zmarszczyła brwi i rzuciła mu oskarżycielskie spojrzenie. Czy było się czego wstydzić? Nie wiedziała. W zasadzie to uświadomiła sobie, że o Nocnych Łowcach nie wie właściwie nic. Analogicznie nie wie też nic o sobie. Trochę ją to zbiło z tropu, ale w końcu nie uznawała do końca krwi, która płynęła jej w żyłach. Przekręciła oczami.
- Ogonem kota? – Wyłapała nagle wyrwana z zamyślenia. Przez chwilę myślała, że mężczyzna znów chce się droczyć w temacie jego nadprogramowej części ciała, ale jednak nie o to mu chodziło. – Słaby dobór słów, Leoś. – Mruknęła i jakby tracąc większą część entuzjazmu dodała: - Nefilim. Po części.

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Pon Mar 09, 2015 9:36 pm

Ha! On o łóżkowych pogromach wiedział wiele więcej, niż ta ciota o pięćdziesięciu twarzach. A jeśli już w ogóle chodzi o mamuśki, które gustują w podobnych powieściach wysokich lotów... coś, jako że był Królem Dżungli, stać go było na nieco powabniejsze lwice. To znaczy, w teorii byłoby go stać, bo w praktyce, to nie wszystko szło jak należy.
-Gdybym miał dużo kasy, chyba byłoby mnie stać na nieco ciekawsze ciuchy, nie sądzisz? - I na tym temat uciął. A może powinni pogadać o jej życiu seksualnym? Z pewnością, kurde, jest niezwykle ciekawe! Bogaty gość, który mógłby ją okładać pejczem do białego rana, najwyraźniej tego potrzebowała Rain. Cóż, on także był tolerancyjną(Po cżęści) osobą i nie zamierzał kwestionować jej gustów. "Bądź sobie kim chcesz, ale pochodzenia nie ukryjesz." - rzucił sentencjonalnie pod nosem, gdzieś na granicy słyszalności.
-Dziewczyno, a tobie co szkodzi? - Idąc za jej tropem, odpowiedział kolejnym pytaniem. To nie tak, że aż do tego stopnia go to interesowało... no, może trochę. Kiedy z zadowoleniem dostrzegł, iż tą sprzeczkę już wygrał - może w niezbyt chwalebnym stylu, ale wygrał - już nawet uwaga o kocim ogonie mu nie przeszkadzała. Co tu dużo mówić, wciągnął się w tę rozmowę. Neflim, tak? Pardon moi. Nefilim, po części. Leonard nie mógł powiedzieć, że się nie mógł tego spodziewać. Spotykał już mieszańców, którzy próbowali ukryć swoje pochodzenie, ale zwykle robili to w bardziej udolny sposób.
-No, gitez. Teraz to możemy rozmawiać! - Rzekł Leo, kiedy tylko dostał to, czego chciał. - Wiesz, tak w ogóle, to spoko z ciebie babsko i w ogóle, ale po co się tak kryłaś, to ja nie wiem? - Miał ochotę jeszcze przez chwilę podrążyć temat.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Pon Mar 09, 2015 11:00 pm

- Każdy ubiera się tak, jak lubi. Byłam pewna, że masz taki styl. Jakikolwiek by on nie był... – Mruknęła, ostatnie zdanie wypowiadając najciszej i spojrzała na swój strój, jakby chciała potwierdzić te słowa. Była typem osoby, która drogi żakiet przerobiłaby na poszarpany, połatany bezrękawnik, dlatego do głowy by jej nie przyszło, żeby wyciągać wspomniane wnioski poprzez ubiór.
Nagle dziewczyna zatrzymała się. Właściwie to zagrodziła swojemu towarzyszowi drogę. – Jak? To tyle? – Zapytała wyraźnie skonfundowana. – Wiedziałeś. – Powiedziała, jakby co najmniej go o coś oskarżała. Nie był zaskoczony, więc musiał wiedzieć. Albo przynajmniej się domyślał. Ewidentnie robił sobie z niej żarty. Zmrużyła lekko oczy, kiedy na niego patrzyła. Oczywiście nie miała go zamiaru przepuścić. Sama nie wiedziała, czego się spodziewała, ale… Ta reakcja była daleka nawet od wyobrażeń. – Dlaczego? – Powtórzyła po nim. Właściwie ciężko było jej sprecyzować odpowiedź. – Bo to mało istotne. Już ci przecież mówiłam. Jestem bardziej jak przyziemna i tego się trzymam. – Westchnęła. – A ty nie masz nic do powiedzenia?

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Pon Mar 09, 2015 11:56 pm

Leo może też nie należał do osób, które lubią szczególnie drogie ubrania, ale noszenie się w brudne szmaty, na które składały się dżinsy i mało elegancka kurtka. Niektórzy lubili taki styl grunge, ale Leonard, jako człowiek starej daty, niekoniecznie. Rain pewnie chętnie założyłaby na siebie coś takiego... cóż, przynajmniej było wygodne. Ale mimo wszystko czuł się w podobnych ciuszkach nieswojo.
-Nie wiedziałem, ale domyślałem się. Gdybym nie miał przypuszczeń, tobym w ogóle nie próbował się upewnić. - Pokręcił głową, tak jakby podobny tok rozumowania był czymś oczywistym. I dla niego na pewno taki był. Sam nie wiedział, czy powinien się usprawiedliwć, jeśli brać pod uwagę na wpół oskarżycielski ton głosu dziewczyny. A ona czego się spodziewała? Że niby Leo każdej napotkanej osoby pyta się, czy aby nie jest przypadkiem zwykłym człowiekiem? Ze względu na czary ochronne nałożone na jego ogon, zwykły człowiek nie byłby w stanie go dojrzeć. Ale Nefili ze swoimi znakami i owszem.
-Nie staniesz się człowiekiem przez samo zachowanie, wiesz? - Powiedział cicho, nie ukrywał, że poglądy, jakie prezentowała Rain, nie były zgodne z jego, ale też nie zamierzał jej z tego powodu ganić - jego głos przybrał nieco inny ton, nieco bardziej ponury i pełen powagi, jak przystało na stulatka. - Ja sam... - odchrząknął, a na jego twarzy wykwitł nieznaczny rumieniec. - Jestem czarodziejem. Miło poznać. I to chyba tyle. Może się nie zorientowałaś, ale nie jestem zbyt rozmowny. - Obdarzył ją dziwnym uśmiechem, zwyczajnie nie wynikającym ze szczególnej sympatii, wyciągając w jej stronę dłoń.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Wto Mar 10, 2015 9:49 pm

Prychnęła cicho, słysząc jego tłumaczenia i zaraz potem ukarała się za to w myślach. Był to mocno dziecinny nawyk, które wyzbyć jej się było trudno. Stosowany oczywiście wtedy, kiedy nie miała już nic do powiedzenia. W tej sprawie, rzecz jasna.
- Do tej pory świetnie mi to wychodzi. – Zerknęła na niego. – No… Średnio na jeża. – Poprawiła się. Spotkanie takich osobistości jak Lełoś, nieco psuło jej tą całą zabawę w „przyziemną”. – Nigdy nie uważałam się za Nocnego Łowcę. – Westchnęła. – Nie macham sztyletami, nie ubieram się na gotyka… Często. – Bo z tym właśnie kojarzyli jej się Nefilim. – I nigdy nie polowałam na przydupasów zła.
- Jak dziewczynka chce być chłopcem, to jest względnie akceptowalna jako transwestytka. Też tak chcę! – Rzuciła zdecydowanie zbyt głośno i dopiero po chwili zastanowiła się nad swoimi słowami. – Oczywiście nie dosłownie. No! Wiesz, co mam na myśli. Nefilowy gender ze mnie. Nie ma w tym nic złego, huh?– Do dziwnych wniosków doszła w tym krótkim czasie. Wcześniej jej to przez głowę nie przeszło. Taka właśnie jest Rain. W sumie, jakby się tak przyjrzeć, to można byłoby uznać, że któraś jej część pragnie być chłopczykiem. Biorąc pod uwagę wygląd, rzecz jasna. Myślami to taka stuprocentowa kobitka. Chociaż kto ją tam wie.
- Magik? – Zapytała przechylając głowę w bok. – Pierwsze słyszę... Wiedziałam o wampirach czy wilkołakach. W takim razie, może istnieją też jednorożce? – Zapytała, jakby naprawdę miała na to szczerą nadzieję. Zmrużyła oczy. – Stoisz po stronie dobra, czy zła? - Rzuciła, chociaż sama nie wiedziała, po której stronie w takiej hierarchii stoją Nocni Łowcy. – W każdym razie… Dobrze wiedzieć. – Rzuciła z szerokim uśmiechem i uścisnęła jego dłoń. Tym razem używając nieco więcej siły.

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Wto Mar 10, 2015 11:01 pm

Leonard nagle zwątpił w swoje zdolności co do rozpoznawania subkultur. Serio, był przekonany, że te wszystkie kolorowe pasemka i wdzianka to właśnie było coś w stylu... pastelowego gotyku. Jeśli coś takiego w ogóle istnieje. Ale w dzisiejszych czasach tego już się narobiło tak długo, że prostoduszny Leo sam nie wiedział, co jest czym. I też, jak się można domyślić, nie interesowało to go zbytnio. Niech te wszystkie zbuntowane nastolatki idą swoją drogą i nie każą mu się zastanawiać nad podobnymi pierdołami!
-Chyba rozumiem sytuację. - Przyznał wreszcie. Przez chwilę próbował to w sobie stłamsić, nie lubił przyznawać racji komukolwiek, ale typowo ludzkie odruchy wzięły nad nim górę. Odruchowo zniżył głos. Otwieranie się przed nieznajomymi osobami nie do końca było w jego stylu... ale słysząc żalenia ze strony dziewczyny, poczuł nagłą chęć, by ją w jakiś sposób wesprzeć, nie było to częste zjawisko. - Wyobraź sobie, że gnijesz na tym świecie już przeszło sto lat. Fajnie byłoby być człowiekiem, ale co poradzisz? Trzeba się pogodzić z własnym losem. - Całkiem płynnie wyszło mu przejście od współczucia do wcześniej przedstawionych poglądów. Sam nie wiedział, czy wierzy w to, co mówi, jakoś nie potrafił się przekonać - był pewien, iż dało się to wyczytać z jego twarzy..
-Magików, to ty szukaj w cyrku. Ja, jestem czarownikiem. - Westchnął. Jak ludzie mogli nie dostrzegać takiej podstawowej różnicy?! - I tak, istniejemy, wyobraź sobie. W przeciwieństwie do jednorożców i świętego Mikołaja.
-Dobra czy zła? Co ty, masz sześć latek? Sranie w banie, nie ma czegoś takiego! - Rzucił, rozbawiony pytaniem. Zresztą, z tego co mu było wiadomo, Nefilim też raczej nie uznawali wyraźniej granicy. Przynajmniej część z nich, jak było z Rain, nie wiedział.
Tym razem nie chciał przesadzić z siłą. Skończyło się to tak, że tym razem to ona wygrała ten "pojedynek", jeśli można to tak nazwać.
-A teraz na poważnie, często zaczynasz tak znajomości? - Zapytał, o dziwo, z uśmiechem na ustach. Coś w tej dziewczynie było takiego, co potrafiło rozruszać nawet tego ponuraka.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Rain McCartney on Sro Mar 11, 2015 10:43 pm

- Serio? – Zapytała tępo i podniosła brew. No cóż, tego się nie spodziewała. Rzadko kto potrafił zrozumieć, co miała na myśli. To pewnie kwestia samego, dziwnego rozumowania dziewczyny, ale nie wgłębiajmy się w to. Nie warto.
- Aaa… To zaliczasz się do tych wiecznych, nie? – Zapytała i nagle szeroko się uśmiechnęła. – Zajebiście! Możemy się zamienić. Serio. – Powiedziała podekscytowana, jakby sama chęć mogła spowodować, że właśnie tak się stanie. – Pewnie zaczniesz miauczeć, że nie wiem o czym mówię. – Machnęła ręką. – Ale świadomość, że nie zdąży się czegoś zrobić jest zdecydowanie bardziej zje… - Przerwała tym razem, tracąc entuzjazm. – Męcząca. Z czego wiem to Nefilim umierają młodo. Fajnie by było być na twoim miejscu, więc przestań tak ociekać melancholią. – Dokończyła tonem, jakby go karciła.
- Ale królika z kapelusza to potrafisz wyciągnąć? – Zapytała zaciekawiona. – Chciałabym to zobaczyć. –Zabrzmiało, jakby naprawdę miała na to nadzieję. I tak było. Nie widziała na czym mogą polegać zdolności Lełosia, więc opierała się na swoich informacjach. Gówno wartych przy okazji.
- Nie ma? – Jęknęła zawiedziona. – Nie pitol, jakiś podział na pewno jest. Na czymś się w końcu opiera ta cała moralność. – Wzruszyła ramionami. W sumie nie bardzo ją to interesowało. Prawdopodobnie byłaby w stanie zaprzyjaźnić się z seryjnym mordercą, gdyby był dobrym towarzyszem rozmowy.
- Ale, że jak? – Zapytała przechylając głowę w bok. Nie zrozumiała jego pytania. Jej zachowanie było dla niej w stu procentach naturalne. Czy nie? – Gdybym do ciebie nie podeszła, to bym żałowała. Nie lubię niczego żałować. – Wytłumaczyła, jakby opowiadała o tym, że trawka jest zielona, a niebo niebieskie. Oczywista oczywistość. – Nie mam dużo czasu do zmarnowania. – Dodała, jakby wypominała mu to, że narzeka na swoją długowieczność. – Dlatego nie myślę, a działam. Da się wyczuć, nie? Bardziej to pierwsze. – Zaśmiała się i wepchnęła rękę do kieszeni, z której wyjęła paczkę żelków w kształcie robaków. – Samo szczęście, dziabaj. – Oznajmiła wyciągając do niego otwarte już opakowanie.

Rain McCartney

Posts : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Leo Briggs on Sro Mar 11, 2015 11:35 pm

-Serioserio. - Uśmiechnął się, lub coś w tym stylu. Prawdopodobnie jego reakcja nie byłaby taka a nie inna, gdyby wcześniej usłyszał, co mówi o długowieczności. Cóż, trafiła kosa na kamień. To jest to powiedzenie...? Nevermind, nigdy nie był dobry w przysłowiach. Tak czy inaczej, Rain, chcąc czy nie chcąc, trafiła na dosyć drażliwy temat. Mimo wszystko, spróbował się opanować. Kilka głębszych oddechów i, uwaga, gówno z tego wyszło. Obdarzył ją najchłodniejszym spojrzeniem, jakie tylko można było sobie wyobrazić. To już nie były oczy przegrańca życiowego. Takim wzrokiem, to może tylko obdarzyć cię stulatek w ciele sexy dwudziestki. Mało brakowałoby, a zacząłby krzyczeć.
-Ja bym się chętnie zamienił, serio. Ale ty... ty nie chcesz wiedzieć, jaki to koszmar. Wydaje mi się, że zrobiłem już wszystko, co można było zrobić, a nadal mam przed sobą całą jebaną wieczność. - Pokręcił głową z niedowierzaniem. W istocie, wolałby umrzeć młodo, niż nie umrzeć nigdy. Pewnie ta dziecina wyjedzie z tekstem w stylu: "Ale życie jest taaaakie piękne!". Nie z nim takie numery. Już powinna być zadowolona z samego faktu, iż udzielił jej takich szczegółowych wyjaśnień - bo z reguły nie miał na to ochoty. Jednakże musiało się obyć tym razem bez pokazu z królikiem i kapeluszem. Wcale nie dlatego, że nie miał kapelusza. Owszem, może i mógłby to zrobić... ale nie teraz, kurde!
-Moralność się zmienia na przestrzeni wieków. Dobro i zło powinno być stałe. - Wzruszył w końcu ramionami, nie do końca znał się na tej tematyce. Ale jego kolega po fachu... cóż, on to się znał na rozmowach o metafizyce. W przeciwieństwie do Leo, który na dodatek jeszcze nie miał ochoty na podobne dyskusje.
-Niech ci już będzie. - Odrzekł, w sumie, sam też był zadowolony, że dziewczyna w końcu do niego podeszła. Nie przyznałby się, ale miło się z nią rozmawiało. Stosunkowo.
Z wahaniem wyciągnął rękę, wyciągając z niej żelka. Przeszukał po kieszeniach czegokolwiek, czym mógłby się odwdzięczyć, ale znalazł tylko kartonik z papierosami. Wyjął go, spojrzał, po czym odłożył znowu. Zamierzał rzucić to świństwo. Zamiast tego, po połknięciu robaka, rzekł:
-Wiesz, wieczność wiecznością, moralność moralnością, ale żelków to nic nie zastąpi. - Uśmiechnął się. Miał słabość do tego zbioru pierwiastków chemicznych. Dziewczyna serio potrafiła poprawić mu humor, nawet jeśli przypadkiem.

Leo Briggs
Król Dżungli-senpai

Posts : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ogród zoologiczny

Pisanie by Sponsored content Today at 2:39 am


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach