Biblioteka Publiczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Biblioteka Publiczna

Pisanie by Aleksiej Woronin on Czw Lut 12, 2015 9:30 pm

System biblioteki publicznej w Los Angeles ma więcej, niż sześć milionów tomów i jest to jeden z największych księgozbiorów publicznych na świecie. Biblioteka oferuje darmowe karty mieszkańcom Los Angeles. Warto wspomnieć jeszcze o tym, że jest tu tajemna część, do której zwykli śmiertelnicy nie mają dostępu. Widoczna jest ona jedynie dla Nefilim, Podziemnych i wtajemniczonych Przyziemnych, a znajduje się pod ziemią.
avatar
Aleksiej Woronin

Posts : 100

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gość on Czw Kwi 02, 2015 10:34 pm

Dziwne uczucie,które towarzyszyło Czarownikowi nie dawało mu spokoju. Zaczęło się to od niewinnego wypadu do klubu Pandemonium,na które dostał imienne zaproszenie. Niewinna zabawa skończyła się zamachem demonów i śmiercią wielu osób.
Przed napaścią,w klubie było jakieś dziwne światło,które sprawiało mu ból. w sumie,nie tylko jemu,ale i wszystkim czarownikom. Wydarzenia z klubu nie było jedyna rzeczą,która go zmartwiła. Wszędzie było głośno o zaginięciach,tym razem trafiło na Przywódcę Wilkołaków. Coś było stanowczo nie tak,a brunet nie należał do typu osób które czekają na dalsze rozwinięcie wydarzeń.
Musiał od czegoś zacząć,najpierw chciał się dowiedzieć co to za światło było. By zdobyć jakies informacje na ten temat,udał się do biblioteki. Księgozbiory robiły ogromne wrażenie,sam budynek był ogromnych rozmiarów.
Wszędzie siedzieli ludzie,którzy byli zagłębieni w literaturze. Ta absolutna cisza była bardzo przyjemna,aż nie do uwierzenia,że w mieście takim jak LA może być takie miejsce,w którym ludzie po prostu milczą lub szepczą. Czarownik jednak nie był zainteresowany zwykłymi książkami,skierował sie wzdłuż długiego korytarza gdzie przy końcu były drzwi prowadzące do innego księgozbioru.
Otworzył drzwi i zszedł na dół po kamiennych schodach. Nie było tu praktycznie nikogo.
Czarownik nie chciał tracić czasu,wszedł na dział o demonach i wział pierwszą księge,przewracał strony wyszukując jakiś ciekawych informacji. Kiedy książka nie zaspokoiła jego ciekawości,odłożył ją i wziął następną.
Zacmokał z niezadowolenia,ta też nie miała żadnych pożytecznych informacji. Cos mu sie wydawało,że w tym miejscu posiedzi dużo,dużo dłużej niż mu sie wydawało...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Nemesie Tenebris on Czw Kwi 02, 2015 11:02 pm

Gdy tańczyła między regałami, zerkając od czasu do czasu do wybranej książki w pewnym momencie dostrzegła, że przygląda się jej starsza kobieta. Przyjrzała się jej przez chwilę z nieśmiałym uśmiechem, na co twarz staruszki pojaśniała. Nemesia skinęła jej uprzejmie głową i wróciła do przerwanego zajęcia. Jednak dosłownie kilka sekund później poczuła na swoim ramieniu dłoń. Obejrzała się z przestrachem, napotykając jedynie szare oczy, skryte za grubymi szkłami okularów.
-Tak..?-spytała cicho.
-To Ty Nemesie..?-staruszka wpatrywała się w nią skupiona.
Blondynka wytrzeszczyła oczy, zamykając trzymaną książkę z cichym trzaskiem.
-Niech się pani nie gniewa... Ale nie jeśli kiedyś byłyśmy sobie przedstawione, to ja nie pamiętam...-wyjąkała.
Staruszka uniosła kąciki ust w uśmiechu, który uwidocznił jej zmarszczki:
-Miałaś wtedy pięć latek. Ale od razu cię poznałam. Jesteś tak bardzo podobna do matki...
Serce dziewczyny zamarło.
-Pani... Znała moją mamę..?
Staruszka uśmiechnęła się w dziwny sposób:
-Czego szukasz dziecko?-wskazała na książki.
-Ja... Czegoś o demonach... Tylko... Czy może pani mi opowiedzieć..?-spytała gorączkowym szeptem.
Kobieta zmarszczyła czoło.
-Kończę o osiemnastej. Wtedy porozmawiamy.-powiedziała stanowczo prowadząc dziewczynę w nieznanym kierunku.-A jeśli szukasz informacji o demonach dziecko, to prawdziwe informacje znajdziesz tylko w tej części. Przyjdę po ciebie. Wtedy wszystkiego się dowiesz..
Dziewczyna była zszokowana, ogromem starych ksiąg, nie mówiąc już o obietnicy, że dowie się czegoś o matce...:
-Ile tu książek...-wyszeptała.
-Wiele z nich wyszło spod pióra twojej matki.
Odwróciła się gwałtownie do staruszki, spragniona informacji:
-A mojego tatę? Znała pani..?
-Nie teraz dziecko.--staruszka mruknęła pod nosem po czym szybko wyszła zamykając za sobą drzwi.
Dziewczyna patrzyła za nią, jakby licząc,że starsza pani wróci. Po dłuższej chwili zacisnęła w piąstki, drobne dłonie i powędrowała do półek. Było tu trochę strasznie a jedyne światło dawały pochodnie, które nie stroniły od rzucania ponurych cieni.
Nemesie, pewna, że jest tu tylko sama zaczęła cicho nucić, chcąc dodać sobie otuchy. Mała dziewczynka, która na demona rzuci się bez namysłu a wciąż boi się ciemności...

Ciekawy pomysł z nawiązaniem do historii Nemesie.
Autor postu otrzymał pochwałę.
avatar
Nemesie Tenebris
Książę

Posts : 56

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gość on Czw Kwi 02, 2015 11:15 pm

Czytanie przerwało mu ciche nucenie jakieś dziewczynki,z początku ignorował to,ale po dłuższej chwili stało sie to irytujące i przeszkadzało w skupieniu się. Westchnął zrezygnowany,kolejna księga i nic ciekawego. Czarna macka wyrosła spod ziemi i sięgnęła ku samej górze,wyciągając z regału najbardziej zakurzona i poniszczoną księge. Widać,że czas ją nie oszczędzał.
Czarownik oparł się o regał i zaczął wertować strony,coś było w niej interesującego,niestety niektóre strony były w języku którego kompletnie nie rozumiał.
Znowu to cholerne nucenie,zamknał księgę i zaczął szukać źródła owego hałasu. Kocie oczy wodziły po ogromnych regałach.
W końcu przyuważył jakaś dziewczynę,drobniutką,śliczną księżniczkę.
Przypatrywał jej się przez dłuższa chwilę,wręcz pożerając ją wzrokiem. Przecież to była ta Nefilim która tak dzielnie walczyła z tymi paskudami z Pandemonium. Włożył jedną rękę do kieszeni czarnych spodni i podszedł do niej.
- Wiesz,że to niegrzeczne robić tyle jazgotu w bibliotece? - Zagaił do niej posyłając jeden ze swoich czarujących uśmiechów.
Zastanawiało go,co ona tutaj robi. Może przyszła w podobnym celu co Czarownik?Później o to ją zapyta.
- Mam nadzieję,że tamte demony nie zrobiły Ci dużej krzywdy - wbił zielone ślepia w jej,szafirowe.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Nemesie Tenebris on Czw Kwi 02, 2015 11:28 pm

O tak, coś znalazła. Za czwartym podejściem. Trzeba było jej przyznać, że miała niebywały talent do znajdowania książek jej akurat potrzebnych. Próbowała właśnie przyswoić sobie nowe informacje, które znalazła. Wiadomo już jaki wpływ miały na nią wszelakie historie, nie można jej zatem winić, że nie przyswoiła nawet cichych kroków, zmierzających w jej stronę.
Gdy usłyszała czarownika pisnęła cicho, gwałtownie cofając się na półki. Zabolało. Syknęła z bólu i w tej samej chwili ciężka książka wypadła jej z rąk.
-Przepraszam... Nie wiedziałam, że ktoś tu jest...-zakryła usta dłonią, patrząc na niego z widocznym zmieszaniem.
Blade policzki pokryła bura czerwień. Dziewczyna spojrzała na książkę, którą upuściła z miną winowajcy. W jej mniemaniu podobne przestępstwo było niewybaczalne.
-Nie, jestem cała. Jak to mówią głupi ma zawsze szczęście.-powiedziała cichutko zerkając na niego.-A ty..? Dały ci w kość?
Uśmiechnęła się lekko i schyliła po stare tomiszcze. Jej uwagę przykuła strona, na której książka się otworzyła. Widniejący na niej symbol był dziwnie znajomy.
-Czy... Czy to nie przypadkiem ten sam symbol..?-podniosła książkę jednocześnie prostując pożółkłą kartkę.
avatar
Nemesie Tenebris
Książę

Posts : 56

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gość on Czw Kwi 02, 2015 11:43 pm

Dziewczyna była o 180 stopni inna niz w klubie. Tam wojownicza,gotowa nawet zginąć w walce z demonami a tutaj,cichutka,nieśmiała dziewczyna. Pokręcił głowa widocznie rozbawiony tym faktem. Chyba wpędził ją w poczucie winy.
- Nie przejmuj się,żartowałem - uspokoił ją i zrobił kolejny krok w jej stronę,tak bardzo ja wystraszył,że upuściła książkę. Pochylił się,by ją podnieść jednak Nefilim go wyprzedziła.
W oczy rzucił mu się dość znany symbol,znowu sie przyblizył i wpatrywał się w stronice księgi.
- Mnie nie,jestem raczej Magiem bojowym,nie jedna walkę juz przeżyłem - mruknał cicho,nie odrywając oczy od księgi. Przytaknął dziewczynie kiedy ta się odezwała.
- Tez znalazłem coś ciekawego,ale niestety większość tekstu jest w jakimś chyba wymarłym języku - pokazał jej starą księgę którą znalazł.
Czyli jego przypuszczenia okazały się prawdziwe,przyszła tu po to by szukać jakiś informacji na temat tego światła.
- Słyszałaś o tych ostatnich zaginięciach? Podobno Marco przepadł jak kamień w wodę - skrzyżował ręce na piersi wpatrując się w dziewczynę - zrestą,chodź gdzieś usiąść,tam spokojnie porozmawiamy - znowu uśmiechnał się i gestem ręki wskazał na dwa fotele po między którymi był mały,drewniany stolik.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Drake Rousseau on Pią Kwi 03, 2015 12:59 am

MG:
Jednym z obecnych w bibliotece był Cichy Brat imieniem Dawid. Jego uwagę przykuła para widocznie szukająca czegoś w starych księgach, toteż podszedł do nich, by sprawdzić, na jakim etapie są ich poszukiwania. Wiedział, że nie są tu przypadkowo. Najprawdopodobniej nie słyszeli go aż do momentu, gdy odezwał się w ich umysłach.
"Macie na myśli incydent w Klubie Pandemonium?" - zapytał w sposób zupełnie niesubtelny i nie przejmował się tym zbytnio. -"To nie jest ta księga, dzieci. Poszukajcie wśród grymuarów."
Po tych słowach ruszył dalej i zniknął między kolejnymi rzędami półek. Nawet, jeśli tamci by za nim podążyli, Dawida już tam nie było.

Wizerunek Cichych Braci według Kodeksu Nocnych Łowców: Klik

_________________
< 3 < 3
avatar
Drake Rousseau
Agresywne Pedalskie Uke

Posts : 267

Zobacz profil autora http://cityofangels.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Nemesie Tenebris on Pią Kwi 03, 2015 12:46 pm

Faktycznie, wzięła jego słowa na poważnie. Dlatego też odetchnęła cicho z ulgą, gdy wyznał, że żartował. Rzuciła spojrzenie na jego książki. Zmarszczyła brwi:
-Trzeba by było albo poszukać książki z wymarłymi językami, albo znaleźć kogoś, kto umiałby to przetłumaczyć...-zaczęła głośno myśleć.
Cholera. Kolejny przywódca zniknął?
-Jeśli chcesz wywołać chaos wśród społeczeństwa najlepiej odbierz mu przywódcę.-mruknęła pod nosem.
Westchnęła:
-Dla mnie to wygląda tak, że...-zamilkła-Że pozbywają się tych, którzy mogli by zapanować nad poszczególnymi rasami. Niewiele teraz brakuje, by wszystkich ogarnęło szaleństwo...--przełknęła ślinę-A jeśli planują wypowiedzieć nam wojnę, to muszą pozbyć się tych, którzy umieliby wezwać do boju. Ale to tylko moje podejrzenia, może nie o to chodzi...
Miała nadzieję, że nie o to. Mimo to czuła, że akcja w Pandemonium była dopiero przedsmakiem tego co ich czeka.
-Och... Dziękuję...-powiedziała do Cichego Brata.
Zerknęła na czarownika i zaczęła szukać książki:
-Na marginesie... Jestem Nemesie.-mruknęła.

Dobrze myślisz.
Autor postu otrzymuje pochwałę.
avatar
Nemesie Tenebris
Książę

Posts : 56

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gość on Nie Kwi 05, 2015 3:52 pm

Dziewczyna miała rację,jeżeli chodziło o kwestię przywództwa. Wystarczy zabrać wodza,by zaraz rozpętała się anarchia. Wilkołaki pozbawione Marco nie będą w stanie nic zrobić,potrzebują kogoś kto nimi pokieruje.
- Przypomniało mi się coś...- Czarownikowi przerwał jednak głos jakiegoś mężczyzny. Dunas w podzięce tylko skinął głową i popatrzył na Nefilim. Ta drobna istotka miała główkę na karku.
- A ja Dunas,wybacz,że się wcześniej nie przedstawiłem - posłał jej delikatny uśmiech i również przeglądał regały.
- Kiedy w klubie był ten symbol,myslałem,że mi czaszka pęknie. Przywódca Wampirów mnie stamtąd zabrał,był tam również Marco...- przejeżdżał palcem po książkach wyszukując jakieś właściwej - Evan wrócił do środka,ja zostałem na zewnątrz z wilkołakiem,ale kiedy wybiegło stamtąd parę demonów zacząłem z nimi walczyć i...później Marco nie widziałem - Wziął jedną do ręki i oparł się plecami o regał. Przeglądał już lekko pożółkłe strony nie przerywając swojego monologu.-...to,że ktoś chce się pozbyć przywódców to jedno,ale sądzę,że chcą wywołać wojnę między rasami. Wilkołaki i wampiry nie pałają do siebie sympatią. Wszyscy myślą,że jakiś wampir sprzątnął Marco a to nie prawda.- zamknął książkę,nie było w niej nic interesującego. żeby zapobiec dalszemu łańcuszkowi zdarzeń,trzeba będzie obmyślić jakiś plan.Pochylił się nad dziewczyną i szeptał jej do ucha,nawet tutaj ściany mogły mieć uszy.
- Trzeba będzie zorganizować ochronę wszystkim Przywódcom...ale musimy się z nimi jakoś skontaktować,zebranie nie wchodzi w grę,mogli by być łatwiejszym celem- cofnął się o krok od niej.
- Zastanawia mnie jeszcze,czemu demony akurat tym symbolem wywoływały takie reakcje u Czarowników...

Dobrze myślicie i dzielicie się swoimi spostrzeżeniami - gratuluję.
Autor postu otrzymał pochwałę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gilbert Renoir on Nie Kwi 05, 2015 4:21 pm

MG:
Kiedy czarownik oparł się o regał z książkami jeden z mściwych, bezlitosnych i przy tym dość sporych tomów spadł z półki, trafiając mężczyznę prosto w głowę. Spadłszy i z niej wylądował na ziemi, otwierając się na stronie z podobizną Astarota, ojca Dunasa. W głowie ciemnowłosego rozbrzmiał głos: "Ileż to razy karać cię mam za spoufalanie się z Nocnymi Łowcami? W końcu poniesiesz karę, synu. Następnym razem nie będę łaskawy wobec takich zachowań. "- Księga zamknęła się, a włosy Dunasa zaczęły pokrywać się bielą. Tytuł zapisany na księdze to Clavicula Salomonis.

_________________
And I'll never let you go
'cause I know you'll come back to me
I'm the reason you came here,
I'm the American Tragedy
avatar
Gilbert Renoir

Posts : 63

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Nemesie Tenebris on Wto Kwi 07, 2015 7:34 pm

Westchnęła cicho zgarniając niesforne kosmyki za ucho. Przyswajane informacje czasami bywają torturą. Wysłuchała Dunasa do końca po czym stwierdziła cicho:
-Nic nie mogłeś zrobić.-znów pogrążyła się w chwilowym milczeniu po czym kontynuowała-Nie sądzę by chcieli wywołać wojnę między rasami.
Zmarszczyła swoje jasne brwi. Coś się nie zgadzało:
-To byłoby zbyt łatwe.-zatrzasnęła kolejną książkę z cichym hukiem i stanęła na palcach, by dosięgnąć książki wyżej położonej.
Gdy to nie dało efektu podskoczyła z gracją i porwała upatrzoną uprzednio księgę:
-Nienawiść nienawiścią Dunasie. Jednak nie sądzę by przedstawiciele ras, byli aż tak skrajnie głupi. Widzą co się dzieje. Przynajmniej parę osób wysnuło wnioski podobne do naszych.-westchnęła, gdy na myśl nasunął się jej pewien błękitnooki wilkołak.
Serce zacisnęło się jej boleśnie, gdy wspomniała jego nagłe zniknięcie z kręgielni. Kącik ust uniósł się w ponurym uśmiechu. Kopciuszek zwiał przed północą.
-Ochrona to dobry pomysł. Ale przede wszystkim należałoby zebrać przyziemnych i przedstawić im spostrzeżenia. Odebrać wrogowi element zaskoczenia, nie pozwolić by doszło do poróżnienia. Wszyscy w tym tkwimy.
Zerknęła na czarownika próbując przeanalizować to co powiedział.
-Czarownicy są potomkami demonów, nie mylę się?-przygryzła wargę-Czyli ten symbol musiał mieć bezpośredni związek z demonami, z twoimi korzeniami.
Zaczynała ją boleć głowa od tego wszystkiego. Wzdrygnęła się, gdy usłyszała jak książka uderza w głowę czarownika. Rozwarła oczy, widząc następującą w nim zmianę:
-Wszystko w porządku Duna..?-spytała cicho nieświadomie zdrabniając jego imię.

Jesteś bliska odkrycia prawdy.
Autor postu otrzymuje pochwałę.
avatar
Nemesie Tenebris
Książę

Posts : 56

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gość on Sro Kwi 08, 2015 12:34 pm

Zorganizowanie ochrony dla Przywódców nie było głupim pomysłem,ale nie było to takie proste jakby się wydawała. Zwłaszcza,że niektórzy,tak jak na przykład Evan, to Zosie Samosie i prawdopodobnie odeślą Nefilim lub Czarownika z kwitkiem.
Dunas wolał nie ryzykować,nie znał dobrze tego osobnika zwłaszcza,że mężczyzna miał dziwne przeczucia co do niego.
Jasnowłosa wydawała się być spięta albo zdenerwowana,kiedy poruszyła temat pochodzenia Czarowników. Mężczyzna zgadywał,że jakaś paskuda zrobiła jej lul jej rodzinie krzywdę.
Wolał być taktowny i nie wypytywać o to.
-Tak,jesteśmy stworzeniami na wpół demonicznymi. W moim przypadku demonem był ojciec- Wziął znowu jedną z ksiąg do ręki i przeglądał strony - Zastanawia mnie..ilu Czarowników wtedy zginęło? - oparł się znowu o regał nie odrywając od niej oczu. Ta cała dedukcja i zabawa w detektywa spowodowała,że zgłodniał. Uśmiechnął się do jej słodkiej twarzyczki.
- Może pożyczymy te książki i zje...- Jakaś cholernie ciężka książka spadła na ziemię. Prawdopodobnie jakaś niedojda nie potrafią odkładać dobrze rzeczy na miejsce i przedmiot po prostu się zsunął. Tom wylądował na ziemi i otworzył się na jakieś stronie.
Prawdopodobnie nie byłoby w tej książce nic niezwykłego,gdyby nie to iż otworzyła się na jednej ze stronie w którym widniał wygląd ojca Dunasa. Kolejnym niezwykle istotnym czynnikiem było..że książka kurde gadała.
Czarownik otworzył szeroko usta ze zdziwienia,patrzył to na przedmiot to na dziewczynę,jakby miała powiedzieć "spoko,Dunas to żart",ale nie powiedziała tego. Była również zdziwiona co mężczyzna.
Kiedy magiczna książka zakończyła swój monolog zamknęła się a na okładce był jakiś napis.
- Gadasz do mnie raz na sto pięćdziesiąt lat i mi kazania prawisz!? - ryknął na martwy przedmiot któremu zaraz podarował czułego kopniaka. Znowu popatrzył na dziewczynę,była przerażona jeszcze bardziej.
- eem...Sorki za tatusia - uśmiechnął sie głupkowato i przeczesał swoje cza...białe włosy palcami. Zaraz,co?
Mina Czarownika w tym momencie wyrażała więcej niż tysiąc słów,ścisnał mocno usta w wąską linię. Zrezygnowany opuścił głowę.
- Bardzo mnie postarzają?....- mruknął z boleścią,najprawdopodobniej po bibliotece uda się do fryzjera.

Skisłę XD Wyszło idealnie.
Autor postu otrzymał pochwałę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Nemesie Tenebris on Sro Kwi 08, 2015 10:32 pm

Czyli był potomkiem demona. Dobrze zapamiętała. Mimowolnie przyjrzała się czarownikowi. Nie... Nie czuje do niego żadnej odrazy czy czegoś tym podobnego. W zasadzie całkiem go polubiła. Nie nasze korzenia mówią o tym jacy jesteśmy. Zdusiła w sobie wspomnienia zakrwawionych zwłok ojca. Stojący tuż obok niej pół demon nie był potworem. Był bardziej ludzki od niejednego człowieka. Ot, takie odbierała wrażenie. Zamyśliła się nad tym pytaniem:
-Nie mam pojęcia... Ale po co wy mielibyście obrywać?-Przygryzła wargę-Na miejscu waszych rodziców próbowałabym raczej zwerbować potomstwo w szeregi. Mieliby większe szan...
Zamilkła. O tym wcześniej nie pomyślała. Może podążała zupełnie złym tropem ale w końcu...
Gadająca książka. Cóż... Jej mina wyrażała przez moment dezorientację, po czym zaraz się opanowała. Po "wstąpieniu do swojego świata", walce w Pandemonium, sytuacji w której facet, który niósł ją na barana zmienił się w wielgachnego wilka i odzyskaniu wspomnień zaczynała być odporna na tego typu niespodzianki. Przynajmniej nie miała zamiaru uciekać z wrzaskiem.
-O jasna gwiazda...--zaklęła po swojemu,gdy jego czarne włosy nagle stały się mlecznobiałe.
Zaśmiała się cicho:
-Nawet ci do twarzy...-przyznała szczerze po czym zapytała cicho-Duna? Co czułeś, gdy pojawił się ten znak? Wybacz, że pytam... Po prostu myślę nad tym, że... Nawet jeśli to bez sensu...-jęknęła cicho po czym w końcu dokończyła-Zakapturzone postacie musiały czymś wpływać na demony. A jeśli znak, który stworzyły oddziaływał także na świadomość dzieci demonów?
Mieliby przechlapane po całości.
avatar
Nemesie Tenebris
Książę

Posts : 56

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Gość on Czw Kwi 09, 2015 1:21 pm

Ten mały,uroczy aniołek kłamał lepiej niż niejeden polityk przy kampaniach reklamowych.Dziewczyna starała się go pocieszyć,podobno laski lecą na siwe włosy,ale te były białe jak śnieg. Czarownik nie wiedząc co zrobić potargał włosy i westchnął ciężko.
Jasnowłosa jednak nie dała się wyprowadzić z równowagi całym tym śmiesznym zdarzeniem,miała zimna krew,skubana.
- Nemesie..- Zaczął,wypowiadając jej imię. Próbował przypomnieć sobie ten ból który czuł w klubie. Wsunął jedną rękę do kieszeni,podszedł do leżącej książki z tajemniczym napisem i spojrzał na nią -...tego bólu nie da się opisać,mała - odpowiedział z dość ponurą miną i znowu skierował się do dziewczyny.
- Z początku myślałem,że cały ten symbol miał rozróżnić w klubie Czarowników od reszty. Właśnie po to,by nie zginęli i nie wtrącali się w walkę. Demony mogły by bez problemu zabić każdą z ras. - Westchnął cicho przez nos przypominając sobie ilu wtedy niewinnych i bezbronnych dzieciaków zostało zabitych.
- Mam wiele Teorii Nemi,może maczały w tym palce nie tylko demony ale i Anioły? A tak na marginesie - znowu pochylił się i położył jej rękę na ramieniu,wbił przeszywająco swoje oczy w te jej,szafirowe.
- Powiedzenie Przyziemnym,że Zmierzch,Harry Potter istnieje..To bardzo zły pomysł. Ostatnim razem ludzie źle reagowali na to i musiałem spalić jedną,czy dwie wioski.- Położył rękę na jej ramieniu- Musimy zrobić tak,by nikt się nie dowiedział,mała. Aż strach się bać co by nam zrobili gdyby się dowiedzieli.- Puścił ją i zerknął na tarcze swojego rolexa. Sporo przesiedzieli w tej bibliotece. Niestety,Dunas musiał pozałatwiać jeszcze wiele spraw. Między innymi jak najszybciej spotkać się z Panem Wampirem. Wyjął niewielką wizytówkę i podał ją dziewczynie. Widniały na niej dwa numery telefonu,nic poza tym.
- Na pierwszy dzwonisz jak chcesz pogadać,na drugi jak dzieje się coś BARDZO ważnego. Ktoś umiera i takie tam - Kiedy dziewczyna wzięła wizytówkę. Mężczyzna zaczał zabierać z półek kilka książek,wziął również tę z ziemi z podobizną jego ojca. A nóż może znowu sobie pogadają? Może tym razem w bardziej przyjemny sposób.
Kiedy Czarownik zgarnął kilka książek,posłał blondyneczce delikatny uśmiech.
- Jak coś znajdziesz nowego to daj znać,mała. Trzymaj się - Odwrócił się na pięcie,kierując w stronę bibliotekarza.
Kiedy wszystkie formalności zostały rozwiązane,białowłosy wyjął telefon i wykręcił numer do Jego znajomego Wampira.

[z/t]

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Jared Rose on Czw Kwi 09, 2015 3:30 pm

MG:
W tej chwili radziłbym ci się spotkać z jakimś innym czarownikiem. Dalszych wskazówek udzielę, gdy tak się stanie.
Gratuluję Nemesie i Dunasowi za zabawę w śledztwo. Wkrótce zostaniecie nagrodzeni - ciekawe, jak szybko je wytropicie?
avatar
Jared Rose

Posts : 75

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Nemesie Tenebris on Sro Kwi 15, 2015 5:20 pm

Czarownik ewidentnie ubolewał nad nowym kolorem włosów. Zagryzła jedynie wargę, wiedząc, że nie liczy się nic co powie.
Przez jej twarz przemknęło widoczne współczucie, gdy opowiadał o tym co czuł, gdy pojawił się znak:
-Nie wiem Duna. Snuję tylko domysły. Próba rozwiązania zagadki jest ciągłym krążeniem w błędnym kole i złudzeniu, że dociera się do sedna rzeczy.
Mógł mieć racje. Tylko po co Anioły mogłyby pragnąć śmierci? Wbiła wzrok w zielone oczy czarownika.
Licho tam wie. Łatwiej byłoby jej zrozumieć demona, niż jedną z tych skrzydlatych istot. W niektórych księgach, wspominano, że kiedyś nie było tego podziału na anioły i demony. Dopiero, gdy niektóre z białoskrzydłych się zbuntowały, nastąpił rozłam. Skrzydła buntowników stały się czarne i w świetle nie było już dla nich miejsca.
Spadły na ziemię i już nigdy mieli nie powrócić do tamtego doskonałego świata.
Ledwo dostrzegalnie wzruszyła ramionami. Cóż, wychodziłoby na to, że demony są bardziej ludzkie.
Otrząsnęła się z myśli, wyzywając siebie jednocześnie od idiotek.
-Ode mnie nikt Dunasie nie dowie się o naszym świecie.-mruknęła cicho rozdrażniona.
Przyjęła od niego wizytówkę i rzuciła na nią okiem. Wysłuchała tego co miał do powiedzenia i bez namysłu palnęła:
-Dziękuję. Schowam to razem z serwetką.-skinęła główką, obiecując sobie, że gdyby odkryła cokolwiek istotnego to natychmiast da mu znać.
Zresztą, może jak to wszystko się uspokoi, jeśli się uspokoi to zwyczajnie z nim pogada.
-Trzymaj się czarowniku.--kącik jej ust uniósł się w lekkim uśmiechu.
Gdy wyszedł ulokowała się w miękkim fotelu, z książką w rękach. Przez kilka minut próbowała znaleźć jakąkolwiek przydatną informację, jednak szybko się poddała. Tysiące myśli obijały się o jej czaszkę, domagając się uwagi. Zamknęła oczy, marząc by głowa choć na chwilę przestała ją boleć. Gdy szafir ponownie lustrował wnętrze biblioteki zdawał się być lekko zamglony. Nemesie rzuciła spojrzenie na zegarek i prychnęła zirytowana. Musi tu jeszcze siedzieć co najmniej dwie godziny zanim stara kobieta do niej przyjdzie.
Ale jednak. Już po dwudziestu minutach usłyszała ciche kroki. Poderwała głowę z nadzieją i dostrzegła osobę na którą czekała.
-Musisz stąd iść dziecko.-mruknęła staruszka unikając jej wzroku.
Blondynka zamarła.
-Ale przecież...
-Dzisiaj niczego ci nie powiem.-syknęła staruszka.-Wypożyczasz coś?
Ciemnoniebieskie oczy wpatrywały się w nią z niemym wyrzutem. Światło pochodni zajrzało w ich głąb i zaraz zdezorientowane uciekło, gdy tylko dostrzegło łzy.
-Proszę...-szepnęła dziewczyna-Ja nic nie wiem... Straciłam pamięć. Gdyby pani całe życie nie wiedziała skąd pochodzi? Tak bardzo chce się czegoś dowiedzieć o mamie...
-Nie mogę Nemesio.- głos staruszki stał się twardy. Szare oczy obejrzały się wokół pełne napięcia.
Blondynka wbiła wzrok w ziemię. Trwała w bezruchu kilka sekund po czym poderwała głowę i spojrzała w oczy kobiety:
-Nie pokazujcie mi gwiazd, by później stwierdzić, że nigdy ich nie dosięgnę.-szepnęła.
Momentalnie też odwróciła się napięcie i wybiegła z biblioteki. Łzy w końcu znalazły ujście i swobodnie żłobiły koryta w jej policzkach. Biegła przed siebie, oślepiana mglistą zasłoną smutku. Byle dalej, byle uciec od fałszywej nadziei i złudnych marzeń o odzyskaniu przeszłości...


zt.
avatar
Nemesie Tenebris
Książę

Posts : 56

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Biblioteka Publiczna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach